Strona główna > Grupy > Porady Sercowe > Chłopak..hmmm
Porady Sercowe
Masz problem? Pytaj, pomożemy




Chłopak..hmmm

Kinia18
26 października 2009
Hej mam do was takie pytanie..Jestem z moim chłopakiem już dosyć długo..Jak spędzamy razem czas jeden dzień jest cudowny a następny już nie:(:(
Dlaczego tak jest..Raz jest dobrze raz źle a naprawdę go Kocham i nie chcę go stracić ale sama nie wiem co mam o tym już myśleć..Wszystko co się stanie zawsze jest moja wina nigdy nic nie mogę powiedzieć bo zawsze jest kinia kinia i jeszcze raz kinia:(:(Tyle już dla niego zrobiłam a on nic nie potrafi docenić hmm głupi przykład zostawił mnie dla innej po 8 miesiącach zadzwonił..Wróciłam do niego...Dlaczego on nic nie potrafi docenić??Czy powinnam z nim być???

tilka
27 października 2009
Wiesz podziwiam Cie...wrocilas do niego po tym jak Cie zostawil dla innej a Ty na jeden telefon tak poprostu do niego wracasz????????????
Coz,mysle ze jakbym byla Tym wlasnie facetem to myslalabym o Tobie"naiwna i glupia"Wybacz ale tak jest.On wogole Cie nie szanuje zdradzajac Cie tamta go pewnie rzucila i co....jak to bez kobiety eee tam zadzwonie do Kini na pewno mnie przyjmie...
Ale z drugije strony facet to skomplikowana konstrukcja;) Ma dume i ego ktore mu czasami nie pozwala przyznac sie do bledu.Moze powinnas z nim pogadac nikt nie powiedzial ze milosc jest latwa...

Kinia18
27 października 2009
Litka masz racje może tak teraz o mnie myśleć ale ja nie potrafię powiedzieć sobie nie koniec z nim dam sobie spokój...Tym bardziej że tyle z nim przeszłam poznałam go w domu dziecka i tam on zawsze był przy mnie...Nie potrafię powiedzieć nie....Zostawił mnie na 8 miesiecy poszedł sobie do innej haha a ja jak taka idiotka wróciłam....Teraz w ten weekend jak do niego pojechałam to na swoim tel miałam zdjęcia swojej koleżanki z kl..A on podniecał się nad nią jak nie wiem nad czym oczywiście zdjęcia sobie wszystkie przesłał na swój tel a mojego żadnego zdjęcia nie ma..!!!Jeszcze wciąż mi pisze,że przy następnym spotkaniu mam załatwić jej inne zdjęcia:(:(:(Co mam zrobić,Jak się zachowac????

oNa19
27 października 2009
Kinia świetnie Cie rozumiem - przydazyło mi sie w zyciu cos bardzo bardzo podobnego. Tez bylam z chlopakiem dlugo po czym poszedl do innej a gdy mu sie tamta znudzila wrocil do mnie... i tak samo mnie traktowal - raz bylo dobrze raz zle a zawsze wina byla moja... nawet jak on nawalil to tak umial wszystko odwrocic ze ja czulam sie winna
Zastanow sie czy Ty go naprawde kochasz czy to tylko PRZYZWYCZAJENIE!
obawiam sie ze to drugie...
Moj byly o ktoreym pisalam powyzej jak juz na zawsze zerwalismy (zostalismy wrogami) to szczerze mi powiedzial ze jestm glupia naiwna (tak jak napisala tilka) i ze tez mu sie znudzilam dlatego wtedy poszedl na pare miesiecy o innej zeby sie "rozerwać" i ejszcze wiele innych slow uslyszalam ktore naprawde bolaly...
Teraz jestem juz męzatka :D i jestem bardzo szczesliwa. Moj mąż jest w 100% calkiem inny jak tamten chlopak. Z tamtym zmarnowalam sobie tylko 3 lata mojego zycia.. ale nauczylo mnie to duzo...

Kinia ja na twoim miejscu zakonczylam bym ten zwiazek... napewno nie bedzie ci latwo ale jak poznasz tego jedynego własciwego bedziesz mogla sobie powiedziec "DOBRZE ZROBIŁAM" (mimo iz teraz "moze" bedzie ci go brakowac) tylko zastanow sie czego bedzie ci brakowac? kłótni i ciag;ego go przepraszania czy człowieka ktory cie wesprze w karzdej chwili przytuli ktory umie przyznac sie do bledu i bez wachania powiedziec "Przepraszam" badz ktory wesprze cie gdy popełnisz blad a nie opieprzy cie...

Zastanow sie..
Zycze przemyslanych prawidłowych decyzji :)
3maj sie :*

oNa19
27 października 2009
Kina po przeczytaniu tego co napisalas nizej to ty go traktujesz jak chlopaka a on ciebie moze jak przyjaciolke a raczej siostre...
Biorac pod uwage to gdzie sie poznaliscie... byliscie sami i potrzebowaliscie kogos bliskiego kogos do kogo sie mozecie przyulic ale teraz ... teraz to mi sie wydaje ze to jest naprawde tylko przyzwyczajenie

Kinia18
27 października 2009
Dziękuje za poświęcenie czasu aby to napisać...Masz racje powinnam powiedzieć nie..Jak miałam 16 lat tak też postanowiłam zrobić on powiedział mi kinia z nami koniec bo ja nie bende czekał aż ty wyjdziesz z Domu Dziecka bardzo mnie te słowa zabolały wręcz potfornie...Pamiętam to jak dziś była to noc jak mi to powiedział chciałam wybiec z domu i rzucić się pod pociąg nie potrafiłam sobie wyobrazić tego jak bedzie w DD bez niego od nikogo nie usłyszę miłego słowa:(:(
Pojechałam do domku...Pierwszy dzień był straszny oczy całe czerwone na nikogo nie potrafiłam nawet spojrzeć...W nocy już nie dałam rady zabrałam 180 tabletek na spanie obudziłam się po miesiącu w szpitalu..Ani razu mnie nie odwiedził....Po czym kinia do niego wróciła...Dlaczego ja jestem tak glupia????

oNa19
27 października 2009
Ohh Kinia jak mi ciebie szkoda...
Widzisz ile ty przez niego przeszlas? I jeszcze do niego wracasz? Po co? wyobraz sobie co bylo by za pare lat? Jestescie malzenstwem ty z dziecmi w domu a on gdzie?? na dyskotece? u kolezanki? w barze? ....
Jeszcze te jego slowa - nie bede na ciebie czekal - czy tak powie chlopak dziewczynie ktora kocha?? to tak jak on by poszedl do wojska a ty bys mu powiedziala nie bede tyle na ciebie czekac... on jest w wojsku ty sie zabawiasz z innymi on wychodzi a ty do niego wracasz...

oNa19
27 października 2009
i GDZIE TU wiernosć, wsparcie, zaufanie i przede wszystkim MIŁOŚĆ??

Kinia18
27 października 2009
...oNa19....Zapisałam się do tego portalu po to aby ktoś mi pomógł z tym walczyć ktoś mi uświadomił że to nie ma sens ale jak skoro..W tą sobotę powiedział tak 'Kochanie ja nie chce Cię widywać tak rzadko może spróbujemy od stycznia zamieszkać razem ' Byłam najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem.Jednak nie na długo w niedziele gdy się z nim żegnałam popłakałam się że muszę czekać cały tydzień aby go zobaczyć bo on w delegacje jeździ...Gdy stałam już na PKP w Lesznie napisała mu że już tęsknie on napisał tak to już jest..Ja napisałam ale mam nadzieje,że już nie długo to się zmieni z myślą o wspólnym zamieszkaniu już nie odpisał..:(:(Dziś rano napisałam mu smsa Dzień Dobry Kocham itp a on napisał Kochanie ale ładnie do mnie piszesz ale zdecydowanie przesadzasz ale kurde z czym ty że go kocham

oNa19
27 października 2009
widujecie sie zadko a potraficie sie poklocic to co bedzie jak bedziecie sie widziec 24h??
Moj mąż uwielbia jak mowie do niego czule slowka a gdy nie raz sie zdazy ze "mniej" do niego tak mowie to sie upomina odrazu ;p no to tego twojego nie rozumiem

Kinia18
27 października 2009
...oNa19...Dziękuje za te wszystkie rady..Chyba jeszcze nikt nie potrafił ze mną tak porozmawiać..Teraz muszę zejść na chwilkę ale na pewno zgłoszę się tak za godz po rade dziękuje!!

oNa19
27 października 2009
Ja tez teraz musze konczyc bo ide na jazdy "L"
Duzo dziewczyn moglo by ci w tej sprawie doradzic ale najlepeij doradza ci te ktore same to przezyly.
A moze probowała by z nim zerwac i zobaczyc jak on by sie zachowywal czy powiedzial by ok i sobie poszedl czy by namawial zebys z nim zostala- ciekawi mnie jak by pokazywal ze mu na tobie zalezy...

oNa19
27 października 2009
Miłego dnia ;*

Adka
27 października 2009
Oj wiem coś na ten temat,ale nie bede pisac co i jak,iz nie sa to mile wspomnienia przez co przeszlam. Moim zdaniem Ty podswiadomie wiesz,ze on Cie nie kocha,ze ma cie gdzies...Jestes na jego "zawołanie".Nie bede cie krytykowac,ani prawic morałow bo pewnie sama masz do siebie zal,ze nie potrafisz postawic na swoim. Sadze,ze ty cholernie boisz sie zostac sama,boisz sie otworzyc na nowy zwiazek,w koncu ten chlopak zna cie iles lat,i Twoim zdaniem nikt nie zrozumie Ciebie tak jak on.Nie prawda jest,ze jak cos sie nie poczuje na wlasnej skorze to sie tego nie zrozumie..Np.ja cale zycie musialam walczyc o to by cos miec,natomiast ten moj facet zawsze mial podane wszystko pod nos,a jednak rozumie to przez co przeszlam...
Najlepiej jakbys zajela sie czyms co cie bardzo interesuje,nie wiem moze nauki tanca? w szkole organizuja rozne takie kursy,i to nawet za darmo.Nie dosc,ze bedziesz robic cos co lubisz ,mize poznasz nowych fajnych ludzi,to na dodatek nie bedziesz miala czasu na myslenie o nim.Moze jak on zauwazy,ze go olewasz,ze juz nie jest dla ciebie tym najwazniejszym,moze zmieni sie? Moze zrozumie jaki skarb ma przy sobie,i zacznie o niego dbac! Bo jak narazie to on wogoloe sie nie stara,bo nie musi.Bo ty jestes dla niego pod kazdym wzgledem wyrozumiala,i to mu odpowiada. A tak nie moze byc.Czas na zmiany,na lepsze zmiany!
Bedzie ciezko,a nawet strasznie ciezko,ale jednak od czegos trzeba zaczac,proponuje tez abys np.idac do szkoly nie bierz telefonu,zostaw go w domu,przynajmniej nie bedziesz do niego ciagle pisala..A on sie zdziwi..Przez pierwsze dwa dni zapewnie,tego nie zauway,ze mniej piszesz ale w trzeci dzien zacznie sie tym interesowac.No chyba,ze on faktycznie nic a nic do ciebie nie czuje,bo jakbylas w szpitalu,to nie raczyl cie odwiedzic,to jest zbyt chamskie,ze tak sie nie ladnie zachowal.Albo,ze prosi Cie o zdjecie Twojej kolezanki...Zalosne...Jakby teraz ten moj,mnie o takie cos poprosil to chyba bym go zaje[***]a! !!
Kinia musisz byc twarda!Nie pozwol by facet Toba pomiatal. Postaraj sie wziasc w garsc,zacznij planowac dni bez niego.

Kinia18
27 października 2009
...Adka..Dziękuje za twoją rade zrobię tak jak mówisz postaram się pokazać mu że nie może tak mnie traktować i albo się zmieni i doceni to co ma albo narazie:**
Pisze tak ale boje się tego i to nawet strasznie ale w końcu trzeba zacząć układać sobie życie na nowoOoo a nie być ciągle pomiatana mam nadzieje,że mi się to uda bo już mam dosyć tego ale jednak coś zawsze mi mówiło może waro starać się może bedzie lepiej i tak wchodziłam w to głębiej a na dzień dzisiejszy on coś napisze nie tak a ja nie potrafie się uspokoić płacze i wogóle...Nie dawno zadzwonił do mnie i mówi tak..Kinia my nie możemy być razem ja do niego dlaczego a on żartuje muszę wiedzieć jaka będzie twoja reakcja..kurde czy tak zachowuje się 21letni facet???Ale teraz ja mu pokaże na co mnie stać!!!!
Jak ja mogłam tyle przejść niech teraz on poczuje co to za ból jeżeli on oczywiście ma serce bo tego sama już nie wiem!!!Jednak mam nadzieje że ten portal pomoże mi przez to przejść:)


Dziękuje wszystkim za rady:)

oNa19
27 października 2009
No widze KINIA ze wreszcie wziełaś sie w garść i zaczynasz działać :D Napewno Ci sie uda i nie bedziesz załowac.
Powodzenia :)

deborah83
27 października 2009
Wiem, że to strasznie trudne, ale musisz przemyśleć sobie, czy naprawdę wart jest tego żebyś się przez niego stresowała i płakała. Ja mam podobną sytuację z moim chłopakiem, a mianowicie kłócimy się prawie codziennie o byle głupoty. Ostatnio prawie nie miał dla mnie czasu bo wolał piłkę i kolegów, ale porozmawiałam z nim szczerze w cztery oczy i powiedziałam mu co mnie boli i co leży mi na sercu. Zrozumiał swój błąd i poprawił swoje zachowanie i wszystko zmierza ku lepszemu. Porozmawiaj ze swoim chłopakiem i powiedz mu szczerze co Ci się nie podoba i co chciałabyś żeby poprawił......No i czekaj cierpliwie na poprawę:))

morelka
28 października 2009
Kiniu moim zdaniem, On wykorzystuje Twoje dobre serducho, wie że Go bardzo kochasz i zrobisz dla Niego wszystko, dlatego manipuluje Tobą, z tego co piszesz...jak Cie potrafił zostawic dla innej to czegos Mu brakowało w Tobie...uważam, że powinnaś mu dac kosza...ktos kto nie potrafi docenić czyjeś dobre serce, nie jest Go wart!!! decyzja należy do Ciebie powodzenia, trzymam kciuki za Tobą:* buźka

Adka
29 października 2009
A ty jak tam Kinia? Cos nowego? Mam nadzieje,ze wszystko jest wporzadku,ze trzymasz sie!Buzka