cześć wszystkim.. mieszkam za granicą od 4 lat, 2 lata temu poznałam tutaj chłopaka(polak), on jest po rozwodzie i ma syna, ale to nie jest żadnym problemem dla mnie. spotykamy się rzadko, bo 2-3 razy w miesiącu, rok tem mieliśmy przerwę- przez jakiś czas nie spotykaliśmy sie. po czasie znowu wróciliśmy do naszych spotkań, i teraz jest super, inaczej jakoś tak, mamy świetny sex, dobrze sie dogadujemy.. no i właśnie.. cały czas mi sie wydawało, że chce sie z nim spotykać tylko tak na "fajny sex" i "fajną rozmowe" i, że nic do niego nie czuję i on też i, że własciwie jest nam tak dobrze.ale od jakiegoś czasu on coraz czesciej inicjuje rozmowy "o nas", no nie tak bezpośrednio, ale to idzie wyczuć, np. mówi.. to dziwne,ze po takim czasie nie jesteśmy razem,że pewnie mogłoby być miedzy nami coś wiecej ale chyba obydwoje sie boimy,ze potem już nie byłoby może tak fajnie jak teraz.. a ja mu nic konkretnego na to nie odpowiadam, bo sama nie wiem co czuję.wczoraj mu powiedziałam,ze moze być tak,ze wyjadę stąd, to stwierdził,ze chyba śni i,ze to nie może być prawda i to nie może sie tak skończyć i żebym sie nie wygłupiała i nie zostawiała go. widziałam w jego oczach smutek.. no i właśnie moje pytanie jest takie- czy on coś czuje do mnie??czy mi się wydaje?? jakoś nie mam odwagi zapytać go wprost o to.