Mój ukochany nie zdradził się ze swoim zamiarem nic, a nic. Spędzaliśmy naszą pierwszą rocznicę w naszym klubie, w kórym sie poznaliśmy, a że to akurat jest Halloween, więc nasi znajomi wraz z nami poprzebieraliśmy się za wmpiry, pajęczarki i inne takie strachy na lachy. Przed północą mój ukochany poszedł do baru zamówić coś do jedzenia, a wrócił z bukietem róż. Klęknął na stoliku, wyciągnął czerwone pudełeczko w kształcie seduszka, w którym się krył piękny, złoty pierścionek z brylancikiem...i zapytał, czy zostanę jego żoną. Byłam w szoku, że nie wiedziałam za bardzo co się dzieje i co ja mam zrobić. Oczywiście się zgodziłam....