Strona główna > Grupy > Zaręczone:) > czy wszyscy maja racje?
Zaręczone:)
Piszcie o pomyśłowości swoich mężczyzn :) czyli jak sie oświadczyli :)




czy wszyscy maja racje?

(?)
17 grudnia 2009
jestem zareczona z tunezyjczykiem wszyscy mi odradzaja poniewaz inna kultura inne zycie ja o tym wiem i che znienic swoje zycie dla niego ale nie wiem czy on za duzo odemnie nie oczekuje zawsze musi byc tak jak on tego chce w wiekszosci przypadkow zgadzam sie ale nie na wszystko i on wtedy bardzo sie denerwuje co mam robic skoro nie potrafie zmienic sie dla niego ale tez nie potrafie go zostawic?

SummerOblivion
17 grudnia 2009
Tu nawet nie chodzi o kulture tylko o to czy mogłabyś żyć z tak zaborczym mężczyzną? Skoro piszesz taki post gdy jesteś zaręczona (gdzie kobiety w takim okresie promienieją radością i miłością) czy to oznacza że jestes naprawde szczęśliwa w tym związku? Musisz się poważnie zastanowić by nie popełnić w życiu takiego błędu.

domcia120
17 grudnia 2009
A mi się zdaje , że nie jesteś z nim szczęśliwa przemyśl to sobie , żebyś później nie żałowała ...

Po drugie dla czego ty masz się zmienić dla niego i zawsze ma być tak jak on tego chce!? Czy on nie wymaga od Ciebie zbyt wiele ?
Rozumiem jesteś zakochana ( ale z tego co widzę nie za bardzo szczęśliwa ...) ale przemyśl to sobie wszystko na spokojnie bo czy warto ? Później może być jeszcze gorzej ...
Życzę ci powodzenia :)

(?)
17 grudnia 2009
hmmm ja nie moge w jednym poscie opisac calego naszego zycia on jest dla mnie dobry co chce to mam chce komputer mam chce tatuaz mam chce wyjazd do tunezji co drugi weekend nie ma problemu ale mi chodzi o takie przyziemne sprawy jak naprzyklad wychodzenie wieczorem sama czy rozmawianie z nieznajomym mezczyzna on caly czas mysli glowa nie serce wiem ze mnie kocha ale za bardzo mnie ogranicza on jest muzulmaninem dla nich to normalne ze mezczyzna decyduje o wielu sprawach ale on takze sie ogranicza bo wie ze ja jestem polka a to jest inny kraj ale uwazam ze za bardzo chce mna dyrygowacnie wiem czy ja go czasem teraz nie usprawiedliwiam? bo naprawde wolalabym przeczytac ze wsztstko jest w pozadku.

SummerOblivion
17 grudnia 2009
może i wszystko jest wy porządku tylko przemysl czy tak chcesz tak jak teraz bedziesz zyc do konca zycia... chcecie zamieszkać u niego czy w Polsce?

(?)
17 grudnia 2009
mieszkamy juz razem 2 miesiace ja chce mnieszkac w tunezji bo tam jest pieknie a angelo we wloszech jak narazie nie zdecydowalismy o polsce nie ma mowy poniewaz jest problem z praca a tutaj on bardzo dobrze zarabia a twoim zdaniem ma to jakies znaczenie?

SummerOblivion
18 grudnia 2009
Wazne zebyś miała przyjaciół SWOICH na miejscu, żebyś oprócz niego w nowym miejscu kogoś miała.

Adka
18 grudnia 2009
Byłam w Tunezji,piękne są okolice,i faktycznie ten kraj może oczarować,a ci Tunezyjczycy to bardzo mili ludzie,i potrafia poderwać prawie kazda kobiete:-)
Na miłość nie ma rady...chociaż szkoda. Sadze,ze nawet tu w Polsce można miec faceta ,ktory lubi jak jego sie słucha.Wiec czy to jest tunezyjczyk,czy tez polak to nie ma różnicy.Chociaż na pewno w Tunezji jest inna kultura,religia itd.Ale to nie problem,znam wiele ludzi,ktorzy maja meżów muzułmanina i sa szczesliwi,owszem też bywa tak,ze kobieta nie potrafi wytrzymać ich zasad. Musisz porzadnie sie zastanowić nad tym,czy jestes wstanie z wielu rzeczy zrezygnować dla niego. Mysle też,że jesli on cie kocha to zrozumie Twoje obawy. Wytlumacz mu,ze tu jest zupełnie inaczej,ze chcialabys troche luzu,w końcu ty inaczej bylas wychowywana niż on. Nie daje Ci 100% pewnośći,ze on Cie zrozumie,ale może małymi kroczkami coś osiagniesz.
Mam nadzieje tez,ze w tej Tunezji masz jakąs osobe(oprócz niego) na której mozesz polegać,wygadać sie itd. Zawsze człowiekowi wtedy rażniej,i lepiej na duszy.

kamila
20 grudnia 2009
Ja powiem, jestem uprzedzona do tunezyjczyków ito bardzo. Ostatnio byłam na wakacjach w Tunezji w Monastirze. Nie chciałabym być z facetem z tamtąd. Rozmawiałam z jednym, wydawał się normalny, kelner, opowiadał o tym, że ma dziewczynę w Polsce i że ją kocha i inne takie:) w sumie fajnie, ale ja bym nie potrafiła takieemu zaufać. Za dużo nieszczęśliwych historii w moim otoczeniu jeśli chodzi o związki z tamtymi rejonami, Afrykańczycy, Arabowie.... Nigdy Nigdy Nigdy

Zastanów się dobrze, żebyś nigdy niemusiała żałować isię rozcarować

Ela
21 grudnia 2009
zastanów się najpierw ;] chcesz jego miłość, przyjemności? Mieć wszystko, ale czy jesteś w stanie oddać się mu cała? Zmienić się ? Będziesz inną kobietą, tamta zniknie. Licz się z tym, że Wasze dzieci nie będą katolikami, On sie na to nie zgodzi. Nie będzie świat, kultury, którą ty poznałaś itd... Jak to Ci nie przeszkadza to ok.

(?)
21 grudnia 2009
ale ja wcale nie pisalam ze chce byc katoliczka bo ja jesli w cos wierze to wierze w prawde a moim zdaniem katolicyzm to jedna wielka bzdura poznalam islam i koran i chce byc muzulmanka i rowniez pisalam ze chce sie dla niego zmienic ale nie wiem czy dam rade chyba nie do konca mnie zrozumialas....

agusiaczek
21 grudnia 2009
Zastanów się czy warto... jeśli się kogoś kocha to kocha się go takim jakim jest... Na razie jest fajnie, a co będzie po ślubie? Ograniczy Cię do minimum bo taka jest muzułmańska kultura,a skoro już teraz nie liczy się z Twoim zdaniem to nie oszukuj się, że kiedyś to się zmieni... ile wtedy znesiesz i na jak długo? Pozatym chcesz być muzułmanką w pełni czy też tak z doskoku, bo Ci się spodobała pod wpływem narzeczonego?
A jak przyjdą kiedyś dzieci a Wam się nie uda to zapomnij, że będziesz je miała przy sobie. Musisz sama zdecydować co będzie dla Ciebie najlepsze i czego oczekujesz od przyszłego męża i życia, bo to że opsypuje Cię prezentami iu spełnia Twoje zachcianki nie oznacza, że jest dobrym człowiekiem, to raczej kojarzy mi się przekupstwem.

Ela
22 grudnia 2009
http://www.limetka.pl/forum/976/Prawie_swieta/
Ja czuję nutkę smutku.

"katolicyzm to jedna wielka bzdura poznalam islam i koran "
Ja nie mówię, że islam to zła wiara. Jak mówią ludzie - Jest jeden Bóg o różnych imionach.
Wiara to jedno (ich podstawa jest zbliżona do siebie - trzeba być dobrym człowiekiem), a kultura to drugie.

Moja rada taka- na razie oswój się z ich kulturą, zastanów się czy chcesz tak żyć, spróbuj z kilka miesięcy, może rok "wczuć się" w żonę /na razie bez ślubu/, nie podejmuj decyzji na szybkiego.
Jeśli będziesz szczęśliwa, takiego życia chciałaś to dlaczego nie?

My Polacy (ale i nie tylko) słyszymy złe historię o takich parach. Bo tylko krzywdą ludzie dzielą się na wielką skale. Dla kobiety ciężko się przystosować do innej wiary, do ich zasad, kultury. Polki tęsknią za "wolnością" (np wychodzenie na piwo ze znajomymi), tradycjami (taki nasz naród), itp
To długa i trudna droga. Jeśli jest miłość to warto o nią walczyć, ale niestety to Ty musisz się poświęcić, On dla Ciebie tego nie zrobi.

Pamiętaj jak podejmiesz decycję ze chcesz z nim być na dobre i złe - staniesz się inną kobietą.