WEZWANIE
Nie przychodź do mnie w jasny dzień,
W poranek róż majowy;
Nie przychodź do mnie w jasny dzień,
Bo ci na drogę padnie cień
Mej cichej, smętnej głowy ...
Ale przyjdź do mnie w chmurny czas,
W jesienne mroczne rano;
Ale przyjdź do mnie w chmurny czas
Niech blade niebo skryje nas
W swą płachtę z mgły utkaną.
Nie przychodź do mnie w szczęścia dnie,
W jutrzenne życia zorze;
Nie przychodź do mnie w szczęścia dnie,
Gdy dłoń i serce kwiaty rwie,
A ust pucharem - morze.
Ale przyjdź do mnie w zmierzch i w noc,
Gdy rosa pada chłodna;
Ale przyjdź do mnie w zmierzch i w noc,
Kiedy życia wytli moc,
A serce wyschnie do dna,
Ale przyjdź do mnie wpośród dum,
W rozmyślań wielką ciszę;
Ale przyjdź do mnie wpośród dum,
Gdzie czarnych sosen szmer i szum
Mogiłę mą kołysze ...
PRELUDIUM
Nie kocham jeszcze, a już mi jest drogi;
Nie kocham jeszcze, a juz drżę i płone
I duszę pełną o niego mam trwogi
I mysli moje już, tam w jego progi
Leca stęsknione ...
I ponad dachem jego się trzepocą
Miesięczną nocą ...
Nie kocham jeszcze, a ranki już moje
O snach mych dziwnie wstają zadumane;
Już chodzą za mną jakieś niepokoje,
Już czegoś pragnę i czegoś się boję
W noce nie spane ...
I już na ustach ślad naszę płomienia
Jego imienia ...
Nie kocham jeszcze, a już mi się zdaje,
Że nam gdzieś lecieć, rozpłynąć się trzeba
W jakieś czarowne dziedziny i kraje ...
Już mi się marzą słowicze wyraje
Do tego nieba,
Które gdzieś czeka, aż nas ukołysze
W błękitna ciszę.
NON DOLET
Nie, to nie boli wyrzec się nadziei
I jedynego o szczęściu marzenia
I wszystkie listki obrywać z kolei
Z tej róży, która jest kwiatem z płomienia
I poza siebie rzucać je powoli ...
Nie, to nie boli!
Za każdym kroiem, za każdym czuć ruchem
Pęta, co dłonie skuwają łańcuchem,
I iść swą drogą z posępnym tym zgrzytem
Słyszeć go nocą i słyszeć go świtem
I czekać śmierci, co z niego wyzwoli ...
Nie, to nie boli!
Nie, to nie boli bronic się pieszczocie
Snów owych złotych, co nad głową lecą
I ducha wiecznej poślubić tęsknocie
I być jak ognie, co po trumnach świecą
I jako kwiecie na cmentralnej roli ...
Nie, to nie boli!
Budzić się co dnia o porannej zorzy
Z myślą, że dzień ten przejdzie bezsłonecznie,
A kiedy pierś się pragnieniem otworzy,
Mówić: "Zamilcz" - i "Milcz" mówić wiecznie
I w drżącym sercu czuć zawsze szpon woli ...
Nie, to nie boli!
Nie, to nie boli wyciągnąć ramiona
W cichość i w ciemność i czuć jak w tej ciszy
Krzyk wołający imię twoje kona
I jak w niej druga pierś tęsknotą dyszy,
I wiedzieć, że nic nie zmieni tej doli ...
Nie, to nie boli!