Jeśli lubicie przewidywać, co się stanie, lubicie piękną polszczyznę i wbrew pozorom wartki wątek, polecam powrót do Tadeusza Dołęgi Mostowicza. Ostatnio przeczytałam "Złotą Maskę" i jej kontynuację "Wysokie Progi". Jest stara, przedwojenna Warszawa, są "girlsy" z teatru muzycznego, jest miłość, jest mezalians. Czasami nasza przewidywalność jest jak w "Harlequinie", ale ten język... . Naprawdę książki warte przeczytania. :-)