Strona główna > Grupy > Facet > wrrrr..... z facetami...
Facet
Wszystko o facetach :)




wrrrr..... z facetami...

cello
23 listopada 2008
Ej to tak jest, że jak on się na coś wkurzy (na fryzjerkę dokładniej) to jest zły na cały świat łącznie ze mną i lepiej się nie zbliżać, bo zabije mnie wzrokiem?? albo przykrym słowem... Faceci już tacy są? Że jak są zdenerwowani to się nie zbliżać?? Eh... A ja bym chciała jakoś pomóc, tylko on nie chce... Nie potrzebuje? Ja bym potrzebowała.. Faceci mają chyba inaczej. Mają?

pielegniarka86
23 listopada 2008
TAK, oni jak są wkurzeni to lepiej im nie wchodzić w drogę. Muszą się wyładować na czymś :) Niestety już taka ich natura...
Jak on nie chce to nie próbuj mu pomagać na siłę.To go tylko zdenerwuje...

cello
23 listopada 2008
No tak... Wkurza mnie tylko, że jak się wkurzy, to mi się przy okazji dostaje bez powodu... :/ :(

pielegniarka86
23 listopada 2008
To nie daj sobie na głowę wskakiwać i powiedz mu,żeby się na Tobie nie wyładowywał bo nie życzysz sobie tego i nie zasłużyłaś na to.
Może on to robi nieświadomie i w złości, ale to nie powód żeby Ci sprawiać przykrość.
Najlepiej zostawić go samego jak jest wkurzony i powiedzieć, że jak ochłonie to niech się odezwie...

pleasure
23 listopada 2008
Tak. Faceci są inni niż my kobiety:)
Ja zrozumiałam to dzięki książce "Marsjanie i wenusjanki na randce" J.Gray'a :)
Książka świetna. Pomoże Ci zrozumieć czym rożnimy się od facetów i jak sobie radzic z problemami:) Mnie pomogło:) Pozdrawiam

Ela
24 listopada 2008
To prawda oni są inni, gadam ze swoim przez tel, był zły czuje po głosie (był w pracy) i powiedziałam, ze nie kupiłam czegoś tam, bo.. ... - nie skończyłam powiedzieć dlaczego, a on ;D w krzyk, a ja nie krzycz. On ja nie krzyczę, A ja przecie ż słysze ze tak, on jeszcze bardziej wzburzony.. Ja po prostu daje sobie spokój i mówie , pogadamy w domu jak wrócisz ;] Zwykle już jak wróci to już mu przechodzi złość.

subtelnywiatr
24 listopada 2008
Ajc chyba jestem facetem...... :) bo szczerze mowiac moj to ma ze mna czasami... to ja jestem ta nerwowa strony w zwiazku... moj jest oaza spokoju w porownaiu do mnie.

Ela
24 listopada 2008
hehe ;] do subtelnywiatr hymm mój facet mało się denerwuje ;-D ja mu daje dużo popalić, kurde nie wiem jak się zmienić, często mam tzw nerwa i mnie wszystko irytuje. Sama się określam jako wredota ;D

no ale czym się dziwić jak dwa odmienne charaktery się połączyły? ja grzeczna dziewczyna studiująca, mająca jakieś cely na przyszłość, romatyczna, kreatywna, On - realista prawie pesymista, skończył słabą szkołe, ale pracuje i oddaje się pracy tak jak ja w 100% , chwalą go i ma awansować, W przeciwieństwie do mnie, nie lubi spotkań rodzinnch, w ogole wiekszości swojej rodziny, łazić po parku ;/ czy świąt.

ale go kocham, bo dla mnie jest czuły.

No cóż ;D ale u facetów jest jedna wada - cholerny upór, jak sobie postawią jakiś cel to tak ma być i tyle... Macie tak?

agusiaczek
24 listopada 2008
Mój mężczyzna jest spod raka tak ja i ja... powiem szczerze, że charakteki mamy podobne, aż dziw...natomiast jak sie już kłócimy to na całej linii- ani jedno ani drugie nie chce popuścić.... Jak On jest nie w humorze, po prostu staram się dowiedzieć co jest przyczyną, czasami ma zły humor ot, tak...więc usuwam się i czekam aż mu przejdzie. Faceci to już tak mają, czasem potrzebują chwili spokoju, zresztą nie tylko faceci, bo jak ja jestem zła te też wolę posiedzieć w samotności.

(?)
24 listopada 2008
ile czasu z nim jesteś? może nie znasz go jeszcze na tyle, aby wiedzieć jak zachowywać się wobec niego. Nie mówię, że to źle, iż próbujesz jakoś pomóc to świadczy o tym, że jesteś troskliwą osobą, co jest świetną cechą ludzką. Ja też, gdy jestem wściekła wolę pobyć sama, ale fryzjer? to nie powód to takiego zachowania moim zdaniem...

cello
24 listopada 2008
Razem już prawie dwa lata;) A on... chyba po prostu jest nerwowy... tzn. na pewno jest, wiem to... Może zbyt rzadko zdarzały się takie sytuacje, żebym się tego nauczyła - tego, żeby dawać mu spokój kiedy jest wściekły. Ale też uważam, że fryzjer to błahy powód do złości.. No ale taki już jest, a ja takiego go kocham:* przeprosił... umie to robić...

slodkamalinka
25 listopada 2008
jeśli on nie chce, żeby go pocieszać, to go pocałuj...poflirtuj z nim, bądź koketką której się nie oprze, to szybko zapomni o problemie źle obciętych włosów:D