hehe ;] do subtelnywiatr hymm mój facet mało się denerwuje ;-D ja mu daje dużo popalić, kurde nie wiem jak się zmienić, często mam tzw nerwa i mnie wszystko irytuje. Sama się określam jako wredota ;D
no ale czym się dziwić jak dwa odmienne charaktery się połączyły? ja grzeczna dziewczyna studiująca, mająca jakieś cely na przyszłość, romatyczna, kreatywna, On - realista prawie pesymista, skończył słabą szkołe, ale pracuje i oddaje się pracy tak jak ja w 100% , chwalą go i ma awansować, W przeciwieństwie do mnie, nie lubi spotkań rodzinnch, w ogole wiekszości swojej rodziny, łazić po parku ;/ czy świąt.
ale go kocham, bo dla mnie jest czuły.
No cóż ;D ale u facetów jest jedna wada - cholerny upór, jak sobie postawią jakiś cel to tak ma być i tyle... Macie tak?