Mój facet ostatnio mi powiedział, że jestem "za bardzo".
Uważa, że facet lubi się starac, a on czuje, ze nie musi zupełnie nic robic bo i tak wie ze mnie nie straci.
A dopiero czuje, jak bardzo mu na mnie zalezy, wtedy gdy sie klocimy.
Jestem specyficzna kobieta. Potrzebuje duzo ciepla, milosci, troski -( ktorej NIGDY nie zaznalam w dziecinstwie)
Co mam robic, co w sobie zmienic, nagle olewac, to tez nie fair..
Jak mam postepowac, zeby nadal szalał na moim punkcie??
Pozdrawiam! XXXA