Zalet bycia singielką jest sporo.
Niezależność, możliwość rozwijania swoich zainteresowań, pasji, pielęgnowanie przyjaźni, spokój wewnętrzny- bez przemyśleń typu"Dlaczego się spóźnia...Dlaczego nie dzwoni, Dlaczego uśmiecha się do tej kobiety" etc.
Można robić co się chce, kiedy się chce.Wydajesz pieniądze na co chcesz, nie spieszysz sie do domu po pracy celem gotowania kolejnego obiadu lub robienia porządków.Nie czekasz w kolejce do łazienki i nie biegniesz na spotkanie z koleżanką lub do prazy z nie dokończonym makijażem;)Nie słuchasz marudzenia, możesz obejrzeć babski serial...:)Nie wspomnę już o możliwości zrobienia sobie tzw"dnia dziecka" czyli dnia bez depilacji;)
Myślę, że jest wiele związków, w których ludzie czują się bardzo samotni.To bardzo przykre, gdy żyjesz obok kogoś, widzisz jego zobojętnienie na Twoje problemy a na dodatek musisz wiele spraw załatwiać za dwoje, pełnić rolę osoby wspierającej (oczywiście jednostronnie:/)
Tylko że mimo tego, czasem trudno pogodzić się z faktem, że nie ma obok kochającego faceta...