Strona główna > Grupy > Facet > jak rozkochać w sobie faceta?
Facet
Wszystko o facetach :)




jak rozkochać w sobie faceta?

just89
3 lutego 2010
hejka dziewczyny...
mam do Was pytanko
moja kumpela prosiła mnie o radę jak rozkochać na w sobie faceta na którym jej zależy. ale niestety ja mam mętlik w głwie po swoich przeżyciach i nie potrafie się skupić na poradzeniu jej w jej sytuacji.
dlatego pisze tutaj bo mam nadzieje że Wy mi pomoźecie.
ona zna się z tym chłopakiem już jakiś czas. kiedyś byli ze soba i było im razem calkiem ok. jednak rizstali się. teraz znów nawiązali ze sobą kontakt.
a więc co ona ma najlepiej zrobić żeby go na nowo w sobie rozkochać? tak żeby ich związek był już stabilniejszy niż najpierw?
prosze o odpowiedz ...

zbir
3 lutego 2010
jejeje, to mój ulubiony temat. Co prawda nie jestem dziewczyną, i nie zdarzyło mi się rozkochać w sobie faceta.. bo wolę kobiety, ale reguły są niemal takie same, a więc zapodam kilka rad :)

Będzie to utrudnione bo nie napisałaś jak wygląda teraz ich relacja, jak wyglądał ich związek kiedyś, po ile mają lat i - co najważniejsze - kto wtedy z kim zerwał. Napiszę co można robić na początku znajomości, coś z tego się przyda:

- Ona musi czuć się atrakcyjna, i tą atrakcyjnością nieskromnie emanować. Przez ubiór, sposób poruszania się, i częsty uśmiech.

- niech koleś się dowie, że czas spędzony bez niego spożytkowała na nowe znajomości, nowe pasje, nowy sport. Niech nawet nie pomyśli że miała czas i chęci, żeby za nim płakać.

- jeśli się z nim spotyka na uczelni, w pubie, czy na imprezach kluczowe jest aby on widział, że w okół niej są inni mężczyźni. Jeśli adoruje ją teraz jakiś inny facet - dobrze! To właściwie podstawa.

- powinna na przemian, z wyczuciem, dawać mu sygnały zainteresowania, oraz śmiało go olewać. Np. w towarzystwie odwracając się do niego plecami, aby opowiedzieć coś błyskotliwego jakiemuś koledze.

- dobrze, aby nabrała świadomości gry własnego ciała. Niech podczas rozmowy go dotyka (oczywiście bez przesady). Jeśli ma długie włosy niech na spotkania z nim ma je fajnie rozpuszczone, a nie spięte jak zakonnica.

-niech zwraca sie do niego często po imieniu - to drobnostka, ale b.ważna. Jeśli koleś ma jakieś zainteresowania i lubi sie nimi popisywać niech wciągnie go w rozmowe, na ten temat.

- nie może być dla niego miła! Ma zostać jego kobietą, a nie ciocią. Obojętnie czy to rozmowa czy wymiana sms, lepiej nie używać pochopnie słów "dziękuje, przepraszam" a już najgorsze jest "proszę". Znając jego mocne strony niech pozwala sobie na to aby go negować błyskotliwymi dowcipnymi tekstami. Może nawet pozwolić sobie na to by go obrażać (ale nie ranić), mężczyzni wolą kobiety z temperamentem, aniżeli miłe kłody.

- błędem jest jeśli mu powie wprost coś typu: "czekałam na Ciebie, wróć do mnie". Jeśli koleś będzie miał pewność, że może ją mieć, to kiepsko. Swoim zachowaniem musi go sprowokować, żeby zaczął sie starać - nie uzyska tego podając mu się na tacy.

- jeśli on już będzie zainteresowany niech dowie się, że ma jakiegoś rywala. Jeśli rywal nie istnieje, to niech sobie koleżanka jakiegoś znajdzie.

/oczywiście, może być itak, że skoro nawiązali kontakt, to on od razu jest na tak, ale to już ona powinna wiedzieć najlepiej.

/ te rady się nie sprawdzą, jeśli jej byłemu brak pewności siebie, jest spokojny, nieśmiały, lub zakompleksiony.
Uwaga! mężczyzna!

J000000000010
3 lutego 2010
E no ; d te rady 'Zbira' ja też wciele w życie ; ]

just89
4 lutego 2010
wszystko pięknie ładnie ;)
a teraz z innej beczki...
co ja bym miała zrobić żeby mojego bolca rozkochać?
jesteśmy razem 1,5 roku. 2 miesiace temu się pokłóciliśmy i do tej pory nie jest tak jak było. zawiniłam ja mówiąc mu że mnie nie kocha i robiąc mu wyrzuty o jakaś laske która do niego pisze. na dodatek widzieli to jego kumple.
od tamtej pory jest miedzy nami dystans. mamy jechać za 3 tyg na weekend do spa do Kudowy Zdrój. chciałabym go wtedy oczarować. a niebardzo wiem jak mam się do tego zabrać. on fascynuje się rolnictwem, pociagaja go kobiety ktore czuja sie atrakcyjne, uwielbia kobiety ciut pewne siebie, ktore zabiegaja o jego wzgledy. teraz nasze relacje sa troche gorsze bo nei potrafimy otwarcie mowic sobie o wszydtim, a wczesniej on mi mowil o wszystkim a ja jemu. teraz torche sie popsulo a chcielibysmy to naprawic. oboje chcemy zeby bylo tak jak dawniej tylko jak sie do tego zabrac?
zbir... poradz mi cos

zbir
4 lutego 2010
just przeczytałem kilka twoich postów. Powiem Ci wprost - ta sytuacja jest na tyle zamieszana, że nie będę dawał Ci jakichś radykalnych rad. Napisze tylko z dystansem co o tym myślę, ale raczej nie znajdziesz tu nic na co sama byś nie wpadła.

Po pierwsze jego stary to patologia. A z opisów tego jak P. zaczął Cię traktować wynika, że chyba przejął wiele z ojca. Jeśli zdarzy wam się związać na długie lata, to jedno jest pewne - będziesz miała w życiu dużo emocji.

Druga kwestia, zazdrość jest zdrowa ale w minimalnych ilościach, bo w gruncie rzeczy jest brakiem pewności siebie. Więc NIGDY nie pokazuj mu, że jesteś zazdrosna, nie kontroluj, miej na to wyje[***]e. I NIGDY nie mów mu, że robi Ci mętlik w głowie. Kochasz go? spoko, ale naucz się z niego śmiać. Sama natomiast nie prowokuj na siłe, żeby był o ciebie zazdrosny, ale jeśli już jest - to dobrze! - i nie musisz się wcale tłumaczyć, ani przepraszać. Wystarczy zapytać czy Ci ufa. Jak odpowie "nie wiem" to go wyśmiej, i zmień temat. Unikaj kłótni - nie daj się prowokować, i sama ich nie prowokuj. Jeśli przegnie i czymś Cię obrazi, to urywasz kontakt.

Jak sama zauważyłaś - czuj się atrakcyjnie i pokazuj to. Jeśli jest Ci źle i smutno to nie pokazuj tego, nie wysyłaj ponurych smsów, nie ustawiaj zamulających opisów na gg, itp. Wiem, że to trudne, ale ten związek wygląda na rozpadający się - a więc nie pokazuj nigdy że masz doła, lepiej pokazywać, że kipisz energią.

Co do wspólnego weekendu, nie wiem jak u Ciebie z tempremantem. Natomiast prawdą jest, że większość kobiet w tym temacie to niemrawe kłody - zero ognia i inicjatywy. Każdy mężczyzna lubi dominować, ale to czasem się nudzi. Wystarczy, że raz na jakiś czas wbijesz paznokcie w jego plecy, ugryziesz go w ucho... zrobisz jeszcze kilka innych rzeczy ze zwierzecą przyjemnością, i już dojdzie do wniosku, że jego kobieta to demon seksu ;-) A jak wspomniałem - nie łatwo taką znaleźć.

Dla twojego zdrowia poświęcaj więcej czasu znajomościom które może zaniedbałaś. Jeśli masz jakieś zainteresowania to się nimi zajmij. Zawsze taka relacja gdzie każda z 2 osób jest całym światem dla drugiej wcześniej czy później stawarza problemy. Miej swoje życie, którego on jest tylko częścią.

Prawdopodobnie on ma huśtawki nastrojów i czasem chce zerwać. Jeśli ewidentnie będzie do tego zmierzał i ranił Cię, to ty z nim zerwij. I pokaż, że to po tobie spłynęło, że dalej jesteś usmiechnięta, pewna siebie, masz swoje życie i nie przejmujesz się sentymentami. Wtedy pewnie się ocknie, i poprosi o powrót, po kilku dniach się zgódź. A jeśli to on z tobą nagle zerwie - przyjmij to z uśmiechem, z godnością, zero histerii - olewka! Żadnych telefonów, smsów, próśb. Taka reakcja to cios, szybko zacznie się zastanawiać czy dobrze zrobił.

----------

Tyle, że z tego co rozumiem jestes z nim w ciąży? Nie mam tu dla ciebie prostej rady, porozmawiaj z nim nie jak ze swoim chłopakiem, ale jak z mężczyzną - czy jest dojrzały i ma siłę brać razem z tobą odpowiedzialność za waszą wspólną decyzje? Czy chce być ojcem swojego dziecka? Jeśli nie chce, to koszta go itak nie ominą, a po latach przyjdzie mu żałować. Ech, świat jest chory co?

Ufff, ale esej! pozdrawiam i życze Ci powodzenia.
Uwaga! mężczyzna!

Adka
4 lutego 2010
Myśle,ze Zbir dał ci doskonałą radę.
Ja osobiscie stwierdzam,że nie widze szansy na to abyś z nim była.
Poprostu NIE WARTO!!!!
Ten facet widzi,tylko czubek własnego nosa,i zwala wszystko na Ciebie,abyś Ty czuła sie żle,a on z tego sie smieje.
Przykro mi bardzo,ze Twe serce rwie do niego,na prawde.Bo kochac takiego drania,to nie lada wyznanie dla Ciebie.

just89
5 lutego 2010
dzięki
tak dokładnie... ciężko jest a jeszcze do tego ciąża... ;( zrobiłam se wieczorek babski tak jak mi radziły dzeiwczyny i odreagowałam. pogadałyśmy, pośmiałyśmy się. jednak naruszyly wtedy temat mnie i Piotrka... mówiły zupełnie to co większość, że mam z nim pogadać, że zastanowić się poważnie nad tym związkiem. i zastanowiłam. zrobiłam se nawet postanowienie...
jak on zas przecholuje to ja odchodze bo już nie potrafie tak. i tak jak mówisz, ja mam zerwać i nie przejmować się niczym. jak sam zrozumie co zrobił i będzie tego żałował, będzie ubiegał się o mnie to po jakimś czasie moge spróbować ale jak to się będzie dalej powtarzać to "nara"...
przemyślałam kilka spraw i to byłoby wtedy najlepse wyjście. przez jego fochy ja się stresujem denerwuje, a w moim stanie to jest niewskazane. dla dobra dziecka odetne się od niego żeby ono się dobrze rozwijało we mnie


dziewczyny stwierdziły że ja przyciągam samych drani... więc radzą mi singlować

dziękuje ;*

(?)
15 lutego 2010
cholera już Cię lubię Zbir :D

amelka22
29 kwietnia 2010
Jeśli szukacie zabawy to zajrzyjcie na dyskrecja.pl Dzięki temu serwisowi Wasz seks będzie
o niebo lepszy. Gwarantowane!

mariussa
23 czerwca 2010
Hej Ladys :) czytam to forum i czytam, i szukam również recepty na rozkochanie w sobie drania. Myśle, ze mam dość silny charakter i osobowość ale niestety niektóre typy facetów potrafią podnieść mi nieźle ciśnienie. Przyznam, ze zaciekawiły mnie wypowiedzi Zbira. Moja sytaucja jest taka: - ponad pół roku temu poznałam owego faceta, który na początku nie bardzo mi się podobał ale po pierwszym spotkaniu wywarł na mnie dobre wrażenie, mielśmy wspólne tematy i zaczął mi się podobać fizycznie i to bardzo... i zaczęło się. Oczywiście to on za mną "latał" - w sensie pierwszy dzwonił, proponował spotkanie. Nasza znajomość przerodziła się w związek, który niestety nie potrwał długo. W jakimś momencie chyba zaczęłam popełniać błędy bo pokazałam mu ze mi zależy na nim. Wtedy ja zaczęłam pierwsza odzywac się, wychodzić z inicjatywą. Podkreślam miedzy nami była ogromna chemia ( sprawy przybierały szybkiego tempa od poczatku). Ale on w pewnym momencie przestał być "dobry" i np. odpisywał na moje smsy po 10 godzinach wymyślając jakąś dziwna historie co mnie bardzo denerwowało. Zaczęłam go olewać czasem nie odpisując wogóle wg zasady "oko za oko". I tak zaczął sie rozpadać nasz "związek" - choć nie wiem czy to był aż związek. Porozmawialiśmy i rozstalismy się w zgodzie. On oświadczył , że musi jeszcze wyszaleć sie a ja ukrywając że mi się podoba powiedziałam mu ze nie zakochałam się w nim i że ja tez nie jestem gotowa na taki zwiazek. Powiedziała mu ze jak dorośnie to wtedy mozemy ponownie nawiązać kontakt.. Była miesięczna cisza i zaczął sie odzywać. myślałam, ze sobie cos przemyslał a jak się okazało później - chodziło mu o sex. Ta sytuacja zaczęła sie powtarzać i trwa(ła) az do teraz czyli ponad pół roku. On odzywal się - ja za każdym razem mówiłam mu "nie". Przy czym przy ostatniej naszej rozmowie ( kolejnym powrocie) na początu zaczął sam podkreślać że nie chce umówić sie na sex tylko ot tak z ciekawości chciał dowiedzieć sie co u mnie. Zaczął pisać do mnei całkiem poważnie i czule, jednak w pewnym momencie zorientowałam się, ze znów mu chodzi o jedno. Chciałam sie z nim spotkać podstępnie i na spotkaniu dac mu popalic jednak nie doszło do tego ponieważ napisał mi ze jednak rozmyślił się i nie przyjedzie bo jego dziewczyna ma do niego przyjechać. Rozbroiło mnie to totalnie. Nie mogę tego wszystkiego zrozumieć dlaczego on nie daje mi spokoju od czasu naszego pierwszego rozstania, wypisuje czułe smsy a ma dziewczyne od jakiegoś krótszego czasu. Wiem - nie mam się odzywać i olać go ale jak mam to zrobić skutecznie skoro ciagnie mnie jeszcze do niego ( przecież jest draniem:/)... tak naprawdę jest jeszcze ta chemia, która nie pozwala zapomnieć o nim, nie wiem czy z jego strony też tak jest naprawde? milion razy tlumaczyłam sobie i nawet dawalam mu do zrozumienia ze nie zasługuje na mnie.Wiem, ze on umawia się z innymi dziewczynami. Co zrobic zeby go rozkochac tak naprawde i czy wogóle w tej sytuacji da sie cos zrobić???? Proszę doradźcie ... (Ogólnie przydało by się kilka złotych zasad dla naszych kobiecych miękkich serc) :)