just przeczytałem kilka twoich postów. Powiem Ci wprost - ta sytuacja jest na tyle zamieszana, że nie będę dawał Ci jakichś radykalnych rad. Napisze tylko z dystansem co o tym myślę, ale raczej nie znajdziesz tu nic na co sama byś nie wpadła.
Po pierwsze jego stary to patologia. A z opisów tego jak P. zaczął Cię traktować wynika, że chyba przejął wiele z ojca. Jeśli zdarzy wam się związać na długie lata, to jedno jest pewne - będziesz miała w życiu dużo emocji.
Druga kwestia, zazdrość jest zdrowa ale w minimalnych ilościach, bo w gruncie rzeczy jest brakiem pewności siebie. Więc NIGDY nie pokazuj mu, że jesteś zazdrosna, nie kontroluj, miej na to wyje[***]e. I NIGDY nie mów mu, że robi Ci mętlik w głowie. Kochasz go? spoko, ale naucz się z niego śmiać. Sama natomiast nie prowokuj na siłe, żeby był o ciebie zazdrosny, ale jeśli już jest - to dobrze! - i nie musisz się wcale tłumaczyć, ani przepraszać. Wystarczy zapytać czy Ci ufa. Jak odpowie "nie wiem" to go wyśmiej, i zmień temat. Unikaj kłótni - nie daj się prowokować, i sama ich nie prowokuj. Jeśli przegnie i czymś Cię obrazi, to urywasz kontakt.
Jak sama zauważyłaś - czuj się atrakcyjnie i pokazuj to. Jeśli jest Ci źle i smutno to nie pokazuj tego, nie wysyłaj ponurych smsów, nie ustawiaj zamulających opisów na gg, itp. Wiem, że to trudne, ale ten związek wygląda na rozpadający się - a więc nie pokazuj nigdy że masz doła, lepiej pokazywać, że kipisz energią.
Co do wspólnego weekendu, nie wiem jak u Ciebie z tempremantem. Natomiast prawdą jest, że większość kobiet w tym temacie to niemrawe kłody - zero ognia i inicjatywy. Każdy mężczyzna lubi dominować, ale to czasem się nudzi. Wystarczy, że raz na jakiś czas wbijesz paznokcie w jego plecy, ugryziesz go w ucho... zrobisz jeszcze kilka innych rzeczy ze zwierzecą przyjemnością, i już dojdzie do wniosku, że jego kobieta to demon seksu ;-) A jak wspomniałem - nie łatwo taką znaleźć.
Dla twojego zdrowia poświęcaj więcej czasu znajomościom które może zaniedbałaś. Jeśli masz jakieś zainteresowania to się nimi zajmij. Zawsze taka relacja gdzie każda z 2 osób jest całym światem dla drugiej wcześniej czy później stawarza problemy. Miej swoje życie, którego on jest tylko częścią.
Prawdopodobnie on ma huśtawki nastrojów i czasem chce zerwać. Jeśli ewidentnie będzie do tego zmierzał i ranił Cię, to ty z nim zerwij. I pokaż, że to po tobie spłynęło, że dalej jesteś usmiechnięta, pewna siebie, masz swoje życie i nie przejmujesz się sentymentami. Wtedy pewnie się ocknie, i poprosi o powrót, po kilku dniach się zgódź. A jeśli to on z tobą nagle zerwie - przyjmij to z uśmiechem, z godnością, zero histerii - olewka! Żadnych telefonów, smsów, próśb. Taka reakcja to cios, szybko zacznie się zastanawiać czy dobrze zrobił.
----------
Tyle, że z tego co rozumiem jestes z nim w ciąży? Nie mam tu dla ciebie prostej rady, porozmawiaj z nim nie jak ze swoim chłopakiem, ale jak z mężczyzną - czy jest dojrzały i ma siłę brać razem z tobą odpowiedzialność za waszą wspólną decyzje? Czy chce być ojcem swojego dziecka? Jeśli nie chce, to koszta go itak nie ominą, a po latach przyjdzie mu żałować. Ech, świat jest chory co?
Ufff, ale esej! pozdrawiam i życze Ci powodzenia.
Uwaga! mężczyzna!