Strona główna > Grupy > Facet > Co robić?
Facet
Wszystko o facetach :)




Co robić?

marcinka
25 stycznia 2010
Potrzebuję porady! Nie wiem,którego wybrać.Sama skomplikowałam sobie życie. To teraz sama muszę z tego wybrnąć. Czy któraś z Was była w takiej sytuacji? Przez rok mieszkałam z dużo młodszym mężczyzną.Bywało różnie,ale dotarliśmy się.Jednak wycofałam się,bo uznałam,że powinien znależć kogoś w swoim wieku.Ukarałam sama siebie.Związałam się z innym,żeby zapomnieć.Nie udało się.Nie potrafię normalnie funkcjonować.Co mam robić?Poczekać,aż minie? Miłość?A czy może minąć?Nie chcę nikogo ranić.Ale jak mam żyć?Pomocy!

Adka
25 stycznia 2010
Czyli doszlas do wniosku,ze kochasz tego mlodszego?
Ja tez mam faceta mlodszego,czasami sa ciezkie chwile, nie raz mam wrazenie,ze on powinien miec mlodsza dziewczyne,ale kurde pokochalam go i nic nie zmienie:-)
Zreszta sadze,ze nawet gdybym miala starszefi faceta,to i tak nie byloby kolorowo,bo mam ciezki charakter.
Szkoda,ze tak postapilas,ale moze jednak nie wszystko jest stracone? Moze odezwij sie do niego? Moze na nowo bedziecie ze soba? Jak sie kochacie to dacie rade zwszelkimi problemami:-)

marcinka
25 stycznia 2010
Ja jestem z nim w kontakcie cały czas.Czeka na mnie!Naprawdę mam ochotę rzucić wszysto i wracać do niego.Ale boję sie,że nam się nie uda! Mieszkaliśmy razem za granicą.W Polsce nie odważyłabym się na taki związek.Mój nowy partner daje mi poczucie bezpieczeństwa.Ale to nie wszystko.Moja rodzina o niczym nie wie i musiałabym ukrywać swój związek.Z kolei ON niczego się nie wstydzi.Jego rodzina wie o tym,że byliśmy parą i było OK.Za trudne to dla mnie!Ale ciągle ryczę!

domcia120
25 stycznia 2010
Jakie ma znaczenie wiek ?! Halooo !! Kochasz go ? To dla czego do niego nie wrócisz ... Nie rozumiem Cię ...

marcinka
25 stycznia 2010
Chciałabym,żeby to wszystko było proste.Ja się boję,że rodzina i przyjaciele odwrócą się ode mnie! Nie jestem już młoda i boję się też,że ON się mną znudzi!Jest naprawdę dużo młodszy!

(?)
25 stycznia 2010
Moja mama ma mlodszego meza i co?gdy sie poznali on mial prawie 40 a moja mama 53 roznica 13 lat,ludzie roznie na to patrza...ale dla mnie w takim wieku roznice sie juz zacieraja.Boisz sie ze rodzina sie odwroci?nie odwroci sie gdy zobacza ze jestes naprawde szczesliwa,a jaka jest ta roznica,czysto z ciekawosci pytam.

domcia120
25 stycznia 2010
Moja mama poznała faceta w wieku 26 lat a sama jest o 7 lat starsza i są ze sobą już kupę lat i są szczęśliwi ... Rodzina powinna zrozumieć a pewnie zależy im na twoim szczęściu :)

Adka
25 stycznia 2010
Nie wiem ile masz lat,ale z tego co mnie sie zdaje,ze do nastolatek nie nalezysz,wiec za przeproszeniem,ale gowno cie powinno obchodzic co mysla inni!
Przeciez ty w srodku cierpisz!
Moja droga,to Twoje zycie,i pozwol sobie samej nim kierowac!

marcinka
26 stycznia 2010
Dzięki za Wasze głosy.Znowu siedzę i wyję.Super ogromną ulgę przyniosła mi możliwość wygadania się przed Wami.On jest młodszy o 16 lat.Masakra! W życiu miałam paru facetów,ale nie pamiętam, żebym była szczególnie szczęśliwa.A teraz,gdy mam na to szansę-uciekam.To chore.Ale wiecie jak bolą zdziwione twarze ludzi na ulicach?Nie pozwalałam trzymać sie za ręke.Było mi głupio.To On miał gdzieś otoczenie.Liczyła się tylko nasza miłość.A ja się wstydziłam.Muszę coś zrobić,bo zwariuję.Pozdrawiam.

Maery
26 stycznia 2010
A mi się wydaje że 16 lat to bardzo dużo, jak to bedzie wyglądać za kolejne 16 lat ? Jaki wpływ wiek będzie miał na wasze życie, dzieci, jak Ty bedziesz wtedy wygladać ? Myślę że samo "kochasz go i nie patrz na innych" to za mało.

marcinka
26 stycznia 2010
Właśnie!Ja,jako starsza i dojrzalsza,nie mogę się kierować jedynie głosem serca.Chcę,żeby poznał dziewczynę w swoim wieku,założył rodzinę i miał dzieci.Ja nie zdecyduję się na ciążę,za póżno,za duże ryzyko powikłań.Przez parę lat byłoby super ,ale wreszcie sam doszedłby do wniosku,że chce od związku czegoś wiecej.A gdybym teraz wróciła,cierpiałabym jeszcze bardziej,gdyby odszedł do młodszej. Zresztą na początku mówił o ślubie,potem stwierdził,że nie jest nam potrzebny żaden papier.Namowa kolegów?Nie wiem.Kobiety mają potrzebę legalizowania związków,faceci niekoniecznie.Przed moim wyjazdem zaczął namawiać mnie na ślub,ale ja nie chciałam. Czas już minął.Wiem,że kocha,ale na jak długo wystarczy samo uczucie?A ja nie bedę coraz młodsza.Cieszę się,że dane mi było poczuć te motylki w brzuchu i skrzydła u ramion!Tego życzę każdej z Was.I mam nadzieję,że przestanę cierpieć.Nie spodziewałam się takich porywów serca!Moje życie było poukładane i nudne,ale czułam się bezpieczna.Niczego jednak nie żałuję!

Maery
27 stycznia 2010
To chyba najdoroslejsza wypowidź którą dotychczas przeczytałam na tego typu forach. Jeżeli dasz radę to faktycznie zmień tor swego życia a jemu daj poznać to do czego człowieg dąży czyli rodziny, dzieci... Nie wiem ile ma lat, ale dopiero koło 30 facet zaczyna chcieć mieć dzieci, możliwe ze wtedy zaczeły by się schody. Życzę Ci kolejnych motylków w Twoim wieku !!! :D

aga999
27 stycznia 2010
twoja decyzja ...ja bym wrocila do tego mlodszego...

marcinka
27 stycznia 2010
Cieszą mnie bardzo Wasze wypowiedzi! Czy któraś z Was była w takiej lub podobnej sytuacji? Co się działo?Jak się skończyło?Dziewczyny wierzcie mi,że każdego dnia mam ochotę spakować się i wrócić.Do jego opiekuńczych ramion.Ale jakie mamy szanse na udany związek?Wiem,że pomóc moge sobie sama.Nikt nie podejmie decyzji za mnie. Czekam na Wasze komentarze! I dziękuję,że to czytacie.

Adka
27 stycznia 2010
Ja mam mlodszego faceta. Moze nie jest miedzy nami az taka duza roznica,jak u Ciebie,ale i tak twierdze,ze nie wiek a dusza jest wazna.
Kiedys mialam starszego faceta o 12 lat...Masakra...
Zachowywal sie jak 15-latek...Mialam wrazenie,ze ja w tym zwiazku mialam spodnie,a on spodniczke!
Ja nie twierdze,ze wracajac do bylego bedzie jak w bajce,ale napewno bedziesz szczesliwsza w zwiaku gdzie sie oboje kochacie.

Ela
28 stycznia 2010
znam taką parę, on miał 25 lat /teraz jest sporo po 30/ a kobieta była w wieku około 45 lat. Miała ona swoje dzieci, jedno w jego wieku. Są do dzisiaj razem, a nawet urodziła mu syna. Szczęśliwi i żyją razem, a rodzina? po 2-3 latach dali im spokój. Sąsiedzi? odpuścili sobie z plotkami jak zobaczyli, że jest to naprawdę normalną parą.

marcinka
28 stycznia 2010
Ja też kiedyś znałam taką parę,a że pochodzę z małej miejscowości,to doskonale pamietam,jak ludzie się na nich gapili.A oni po prostu byli razem.Teraz ich podziwiam,a kiedyś śmiałam się,jak wszyscy.Z kolei mam kolegę,który kilkanaście lat był związany z kobietą kilkanaście lat starszą.Niby byli razem,ale nigdy nie przedstawił ją rodzinie.A jej dzieci akceptowały ich związek.Po latach poznał młodszą i po prostu odszedł.Pamiętam,jaka byłam wściekła.Skreśliłam go z listy znajomych.A mój brat też kiedyś miał partnerkę starszą o kilka lat.Porzucił ją,bo się zakochał w innej.To było niedawno i chyba od tamtej pory sama zaczęłam się bać i analizować swój związek.Może taka starsza partnerka jest dobra na przeczekanie?A gdy się pozna kogoś bardziej odpowiedniego.to żegnaj?Szukałam na innych forach wypowiedzi kobiet,które są z młodszymi partnerami.Wiele związków jest udanych,ale jednak zdecydowanie wiecej się rozpada.Nie podoba mi się to,że większość mysli,iż starsza kobieta,która znajduje sobie młodszego partnera robi to tylko ze względu na sex.W moim przypadku tak nie było!My ze sobą rozmawialiśmy!Wygłupialismy się!Nie było tematów tabu!Nie wstydziłam się niczego. No i uczyliśmy się siebie nawzajem.Dla niego jestem maleńka,królewna,stokrotka.Ja!W życiu nikt tak do mnie nie mówił!Ale najważniejsze jest to,że akceptował mnie całą.A charakterek mam czasami okropny.Nauczył się przytulać mnie,gdy jestem zła.Nie odwracać plecami,czy wychodzić z domu i przeczekać.Wspomnienia...

(?)
28 stycznia 2010
No wlasnie wpomnienia, wspomnieniami a zycie zyciem ,wiec warto sie tak meczyc i wpominac ?nie lepiej bylo by zyc tym ,tu i teraz?Jak nie bedziesz z nim ,to bedziesz wspominala ,bedziesz sie meczyc i bedziesz zalowac ze go pogonilas. Bedac z nim,bedziesz szczesliwa, ale zawsze gdzies w glebi bedzie ta obawa...Ja to umiem pocieszyc i doradzic nie?...;)

Ela
29 stycznia 2010
marcinka, co ci tak naprawdę zostało? Warto było się zakochać, być z nim, więc nie odrzucaj tego skoro jeszcze na Ciebie czeka. Nie spróbujesz nie będziesz wiedzieć na czym stoisz. Żyj Chwilą, bo ona jest ulotna... czas leci, śpiesz się.

marcinka
1 lutego 2010
Hej!Nadal nie wiem,co zrobić.Czas leci,ja z każdym dniem coraz starsza.Próbowałam z Nim zerwać,ale uparty jest,jak osioł.Będzie czekał.Ja też bedę czekała,ale chyba na cud,że pewnego dnia obudzę sie o 10 lat młodsza.Widzę swoje zmarszczki w lustrze i wcale nie jest mi lepiej.Płaczę z byle powodu.Zasypiam z myslą o nim i budzę tak samo.Czemu los był taki okrutny i pozwolił na to,żebyśmy się poznali.Albo czemu ja byłam taka głupia,że władowałam się w zwiazek bez szans.....