Właśnie!Ja,jako starsza i dojrzalsza,nie mogę się kierować jedynie głosem serca.Chcę,żeby poznał dziewczynę w swoim wieku,założył rodzinę i miał dzieci.Ja nie zdecyduję się na ciążę,za póżno,za duże ryzyko powikłań.Przez parę lat byłoby super ,ale wreszcie sam doszedłby do wniosku,że chce od związku czegoś wiecej.A gdybym teraz wróciła,cierpiałabym jeszcze bardziej,gdyby odszedł do młodszej. Zresztą na początku mówił o ślubie,potem stwierdził,że nie jest nam potrzebny żaden papier.Namowa kolegów?Nie wiem.Kobiety mają potrzebę legalizowania związków,faceci niekoniecznie.Przed moim wyjazdem zaczął namawiać mnie na ślub,ale ja nie chciałam. Czas już minął.Wiem,że kocha,ale na jak długo wystarczy samo uczucie?A ja nie bedę coraz młodsza.Cieszę się,że dane mi było poczuć te motylki w brzuchu i skrzydła u ramion!Tego życzę każdej z Was.I mam nadzieję,że przestanę cierpieć.Nie spodziewałam się takich porywów serca!Moje życie było poukładane i nudne,ale czułam się bezpieczna.Niczego jednak nie żałuję!