Strona główna > Grupy > Facet > mętlik w głowie...
Facet
Wszystko o facetach :)




mętlik w głowie...

just89
5 stycznia 2010
cześć wszystkim ;)
to znowu ja i znowu moje problemy. może przesadzam już ale wole dmuchać na zimne...
chodzi o mojego chłopaka. nie wiem co się z nim dzieje. od jakiego miesiaca albo i nawet dłużej jest jakiś taki nie swój. jak jest wkurzony to na mnie zaczyna krzyczeć, prowokuje mnie żebym na niego nawrzeszczała. wydaje mi się że szuka powodu żeby zerwać w taki sposób. a mnie to nie rusza bo nauczyłam się powstrzymywać złe emocje żeby potem nie płakać jak coś złe zrobie.
Piotrek co jakiś czas ma "napady"i mówi że chce zerwać, robi wszystko żeby mnie wkurzyć, wypisuje smsy takie, po jakich ja mam potem złe myśli że on mnie nie chce. jakiś czas temu się pokłóciliśmy ( to co wcześniej pisałam). robił wszystko żeby się nie pogodzić. pisał że mu się nie podobam, że jest pełno ładnieszych lasek ode mnie, że wpadła mu w oko taka laska kktórą poznał na weselu kolegi. po tych słowach zamknełam się w sobie. 2 dni później sam napisał do mnie z pretensjami czemu ja się nie odzywam... jak się go spytałam czy kocha czy lubi, to powiedział, że kocha...
teraz w niedziele po Nowym Roku zaś zaczynał. a wczoraj już zaś "kochał". co ja mam zrobić? pogubiłam już się w tym wszystkich. on chyba też. najlepsze jest to że jak ja mu napisze że to on zaś miał do mnie fochy to on mówi że nic takiego nie pamięta.
kocham go jak nikogo innego na świecie. co ja mam zrobić, jak z nim pogadać żeby wreszcze zrozumiał że przez swoje zachowanie daleko nie zajdzie i nikt go nie bedzie chciał. bo to wygląda jakiby on sie bawił. jego zachowanie świadczy moim zdaniem o tym że się bawi a za jakieś kilka godzin to zaskoczony czemu ja się nie odzywam do niego i czy juz go nie chce.

just89
5 stycznia 2010
a zapomniałam dodać... koło niego od sierpnia kręci się jakaś pinda, ta którą poznał na weselu kolegi. ponoć nma chłopaka ale w takim razie po co do niego dzwoni i pisze często? i to nie żeby tak po koleżeństku, tylko takie chamskie zagrania. "cześć Piotruś co tak u Ciebie? mi się nudzi może byś wpadł na kawe?"

Adka
5 stycznia 2010
Szczerze? Jest mi na prawde Ciebie szkoda....Taka fajna dziewczyna a trafila za przeproszeniem na frajera.
Mysle,ze nie tylko ja Ci to powiem,ale powinnas dac sobie spokoj z nim. Nie pisz do niego,nie pros sie...Niech on teraz zacznie sie starac. Bo podejrzewam,ze on wywija a ty wyciagasz pierwsza do niego reke.On jest Ciebie pewien,wie,ze co kolwiek zrobi to i tak mu wybaczysz...Ale uswiadom mu,ze tak nie jest!
Jak np.znowu cos odwali,zacznie Cie krytykowac itd. wylącz wtedy swoją komorke,i nie wlączaj jej przez tydzien! Zobaczymy jak sie zachowa?
I nie daj sobie wmówić,ze to wszyystko przez ciebie...
Gdyby moj mo powiedzial,ze sa ode mnie ładniejsze dziewczyny,ze mnie nie kocha to powiedziałabym mu,ze droge ma wolną ,siłą go nie bede trzymać.
I to,ze ten Twój sie tłumaczy tym,ze niby nie pamieta,ze takie slowa użyl to jedna wielka sciema! Niech sie facet zdecyduje! Bo ile mozna przezywac? Nie jestesmy ze stali,zeby nie odczuwac bólu. Przeciez to co on wyprawia to jest żałosne.
Ja wiem,że go kochasz i jest ci ciezko z niego zrezygnowac,pewnie sadziłas,ze on jest tym jedynym,ze to z nim chcesz spedzic reszte życia.Ale los potrafi platac nam figle...Niestety:-(
Ja kiedys bylam w podobnym zwiazku...I wierz mi,ze wtedy gdy tamten facet mnie tak chamsko traktowal,zaluje,ze nie oplułam mu twraz! To bylo dawno,ale jednak cos tam w srodku pozastal zal i nienawisc...
Teraz mam innego faceta,wspanialego,i ciesze sie ,ze z tamtym mi nie wyszlo,ale zobacz ile trzeba w zyciu przejsc aby poznać tego wlasciwego faceta.
Mam nadzieje,ze znajdziesz w sobie tyle sily aby pokazac swojemu chlopakowi,ze to co on mowi i robi nic nie działa na Ciebie,pokaz mu,ze jestes wartosciowa dziewczyna!

Adka
5 stycznia 2010
Aaa..własnie mi sie przypomniało,ze wy wkrótce macie zostac rodzicami tak?
Moze on faktycznie jest tym wszystkim przestraszony?
Tylko wiesz dziecko to odpowiedzialna rzecz, a ten Twoj zachowuje sie nieodpowiedzialnie. Przecież w takim stanie powinnas miec spokoj,powinien on cie nosic na rekach,a nie zamartwiac:-)
Narazie kochana daj sobie spokoj z jego zachowaniem,moze jak urodzisz malenstwo on sie zmieni?
Tak jak pisalam duzo wczesniej, oswojcie sie z cala sytuacja a bedzie dobrze!
Trzymaj sie!!! I dbaj o siebie!!!

just89
5 stycznia 2010
mieliśmy zostać rodzicami... zatrułam się i poroniłam... ;( cieszyłam się że będę mamą, ale niestety nie udało się ;(
a co do tamtego to łatwo się mówi. ;( ja nie potrafie. wiem że źle zrobiłam pokazując mu że mi na nim zależy i wogóle, że teraz to wykorzystuje. przyjaciółka mi mówi żebym "pokonała go jego własną bronią" i tak jak Ty mówisz, żebym się nie odezwała do niego prze4z jakiś czas. raz tak zrobiłam to było inaczej bo się poprawił. 6 miesiecy był spokój a teraz zaś zaczyna;/

czarnulka1724
5 stycznia 2010
Kochana trzymaj się :) wiem że Ci ciężko ale wiesz Twój chłopak musi dojrzeć, bo na dziś dzień to sam nie wie czego chce :/ przez to że poczuł się bardzo pewny siebie powinnaś zacząć go tak jakby "olewać". I Twoja przyjaciółka powiedziała Ci bardzo dobre zdanie: "pokonaj go jego własną bronią". Kochana jeśli teraz czegoś nie zrobisz to wkońcu wogóle nie będzie Cię szanował.

Adka
6 stycznia 2010
Ah..w takim momenice powininen ciebie mocno wspierac.Poronienie to ciezka rzecz..
Ale mam nadzieje,ze wezmiesz sie w garsc! Ze nie dasz mi sie wiecej upokarzac!
Teraz to ty postaw mu warunki,i niech on sie zacznie do nich stosowac!

czarnulka1724
6 stycznia 2010
Dokładnie! Facet powinien być oparciem dla swojej kobiety.

just89
7 stycznia 2010
wczoraj jak z nim pisałam to mu wyrzuciłam, że robi mi mętlik w głowie, że przez jego zachowanie sama już nie wiem co powinnam robić i wogóle. to napisał że już tak nie będzie robił. ale sama nie wiem czy mówił prawde... mam już tak namieszane w głowie że szkoda słów. za niedługo to chyba nawet nei będę wiedziała jak się nazywam... ;(
czasami mam już tego tak dośc że najchętniej bym na to lała, ale nie potrafie, bo za mocno go kocham. niekiedy mam wrażenie jakby on to widział że nie potrafie mu odmawiać i wykorzystywał to

czarnulka1724
7 stycznia 2010
Spójrz na to trzeźwym okiem. Albo wiesz - odpocznij sobie. W końcu zrób coś dla siebie a nie dla innych. Zrób sobie dzień wolny, wyłącz telefon i nie miej kontaktu z innymi ludźmi. Właśnie dziś zrobiłam sobie taki dzień :) zajmij się tylko sobą i czymś co sprawia Ci przyjemność. Po takim odpoczynku będziesz mogła wszystko przemyśleć na nowo i podjąć dobra (konkretną) decyzję.

Adka
7 stycznia 2010
No czarnulka ma racje...Ale tobie jeden dzien sadze,ze nie starczy.
Np. jak przyjdzie weekend,wylacz telefon,ubierz sie w dres,zacznij robic porzadek w pokoju,w szafie itp.Moze znajdziesz jakies listy czy zdjecia,powspominasz stare dobre czasy:-)
Ja kiedys pisalam z kumeplami lisciki,mam je w takim pudełku...Nie czytalam ich od 2-3 lat,i chyba na nowo sobie je poczytam,pewnie nie zle sie po smieje:-)
Moze do tego lampke wina slodkiego proponuje,ale tylko lampke:-)
Wieczorem wypozycz jakis dobry film komediowy,i idz spac...
Nastepnego dnia wstan,przejdz sie na spacerek,taki godzinny.
Jak lubisz to mozesz na poludnie upiec placek jakis,a nastepnie poczytaj jakas dobra ksiazke.Postaraj sie przez te 2 dni nie myslec o nikim,mysl o sobie! I telefon zostaw wylaczony w kutrce,i nie kuś sie aby go wlaczyc! Po weekendzie go wlącz,zobaczymy ile razy ON sie do ciebie dobijał...
Mysle,ze taki EGOISTYCZNY weekend swietnie ci pomoze,odpoczniesz itd!

just89
8 stycznia 2010
niestety w obecnym okresie nie mam możliwości poświęcenia dla siebie czasu przynajmniej przez czły miesiąc... ;( sesja się zaczyna i trzeba zakówać już, a wcale mało tego wszystkiiego nie ma ;( więc puki co odpada mi taki jak to powiedziałaś "egoistyczny weekend", tym bardziej że trzeba mieć kontakt z ludźmi z roku żeby wiedzieć co i jak.
a propos...
wczoraj gadałam na żywo z Piotrkiem. tyle rzeczy mi powiedział, że nie wiem od czego zacząć...
udając obojetną można powiedzieć że z nim rozmawiałam. mówił cały czas przepraszam (chygba z 30 min bez przerwy) prosząc o wybaczenie. robiąc tak jak mi kumpela mówiła i Wy, żebym go traktowała troche tak jak on mnie.
zapytałam się go całkiem spokojnie co by zrobił jakby też został olewany, jakbym ja do niego nie miała szacunku, jakbym to ja zmieniała co chwile zdania, jakbym to ja robiła mętlik mu w głowie, jakby to przeze mnie on chodził jak struty całymi godzinami, dniami, jakbym to ja raz mówiła że kocham a potem nagle że nie kocham. to zamilkł na kilka minut i powiedział że napewno by się tak dobrze nie trzymał jak ja, że mnie podziwia i że przeprasza, że już tak nie będzie.
potem rozmawialiśmy już o czymś innym. powiedział że nie chce żebym była zazdrosna bo to nas niszczy, to mu powiedziałam żeby przestał z tą dziewczyna się zadawać to nie będę już zazdrosna, bo mnie to wykańcza. to powiedział że sama mam do niej napisać żeby się odczepiła bo on tak nie potrafi ( a ja nie chcę nic pisać do niej bo chcę żeby to on zrobił, żeby pokazał że ona jest zerem dla niego )
potem to on się zrobił zazdrosny. akurat dostałam smsa do takiego starego znajomego. a Piotrek wie, że on do mnei kręci. i się taki zazdrosny zrobił że szok. ja myślałam że on zaraz wybuchnie z tej zazdrości a ja se tylko pomyślałam " i jak? fajnie jest być zazdrosnym? fajnie byli?" może to głupia, ale... poczułam satysfakcje że wreszcie on poczuł taki ból jak ja czuje od sierpnia...

wszyscy mi mów3ią że mam za miekkie serce, że chociaż dupe powinnam mieć twardą. że mam mu pokazać że nie jestem jego służącą. nie wiem czy się z tym zgodzicie, ale słyszałam, że facetowi trzeba zrobić że tak powiem taki "chrzest", że mu pokazać że nie jest pępkiem świata, że powinien się starać o kobiete a nie spocząć na laurach. tylko jak to zrobić, żeby nie zranić jego uczuć a pokazać mu żeby nie pozwalał sobie za dużo itp
powiedzcie jak znacie jakiś sposób który poskutkował. proszę !!

ale powiem Wam szczerze że serio przydałby mu się taki "kubeł zimnej wody" a mi babski wieczór. postaram się to zrealizować choćby w tym tygodniu ;)

czarnulka1724
8 stycznia 2010
Tak, to ON musi napisać do tej dziewczyny! koniecznie on! w końcu to do niego pisze... Ale podoba mi się koniec Twojej odpowiedzi :D Po prostu jestem z Ciebie dumna! I postaraj się mieć więcej czasu dla siebie żeby Ci umysł odpoczął, wiem że sesje są wykańczające a i dodatkowe problemy również ale wszystko będzie dobrze, ja jestem tego zdania.

czarnulka1724
8 stycznia 2010
A sposób żeby poskutkował, hmmm... Może umów się z koleżanką, w tym czasie co Piotrek by chciał Cię odwiedzić i wtedy mu oświadcz że już jesteś umówiona z kumpelą i że masz czas np. za godzinę od czasu który on podał. Wtedy może zrozumie że musisz mieć też czas dla przyjaciół i że nie jesteś na każde zawołanie.

just89
8 stycznia 2010
może i dobry pomysł, w końcu on też mi tak robił

może też powinnam zmienić swoje zachowanie, bo ja zawsze go nakręcam i czasami za daleko ide w marzenia. a czytając teraz na na limetce wypowiedz Zbir'a to doszłanm do wniosku że ja go przytłaczałam tym wybieganiam w przyszłaść. może powinnym przstopować i się "zoobojętnić" na przszłość?

(?)
8 stycznia 2010
terapia wstrzasowa by mu sie przydala:D

czarnulka1724
8 stycznia 2010
Tak, tak - zobojętniej. I pisz na bieżąco jak wszystko się toczy :)

Adka
9 stycznia 2010
No to sie bardzo ciesze,ze wygarnełaś mu wszysto! Może wrescie zrozumie on,co czułas gdy on cie tak cholernie ranił!
Ale nadal bądz przez jakiś czas "zimna"...
A gdy on sie bedzie pytał dlaczego jestes taka oschła dla nie go,to nie mow,ze on Też taki był dla ciebie,bo jeszcze bedzie chcial sie zemscic,i tak wkołko bedzie. Jak nie on to ty...Po prostu powiedz mu,ze po tym wszystkim podchodzisz do tego zwiazku z dystansem,ze boisz sie,ze znow sie "oparzysz".
Jestes delikatna dziewczyna,wiesz?
Taką kruchą i niewinną.
Ale musisz być bardziej TWARDA LASKA.
Ja wiem,ze to sie łatwo mówi,co? Ale życie uczy,uczy nas abysmy byli gorszymi niż jestesmy...Niestety:-(
Ale oczywiscie do granic:-)
Wasz związek,moim zdaniem wygląda tak: Ty Dajesz-On bierze-On nic nie daje,Tylko zabiera.
A Tak nie może być,sama o tym doskonale wiesz.Nie jest łatwo faceta zmienić,oj nie.
Mysle,ze nie powinnas teraz go kompletnie OLEWAC,nie tędy droga.
Poprostu nie pisz pierwsza do niego,nie dzwoń i nie proś sie kiedy sie spotkacie,niech Teraz On kombinuje,zeby było dobrze:-)
I nie rób tak ,ze np.on zadzwoni i powie "spotkajmy sie o 18" a Ty odpowiesz,ze nie bo sie z kims innym umowilas( a bedzie to nie prawda),bo po co kłamac,badz fer wobec niego,odpowiedz mu na to np."A zalezy ci?"
Albo jak powie,ze kocha to nie odpowiadaj,ze ty tez,tylko np. A dlaczego mnie kochasz?
Niech chlopak troszke sie pomeczy:-)
A jesli on nic a nic sie nie zmieni,to przykro mi,ale zakończ z nim związek.I to na zawsze! Niech bedzie to zamkniety rozdział!
Bo takimi ciągle gadaniami,proszeniem aby sie zmienil, to sie wykonczysz.
Bo jak pisalam wczesniej Tobie ,ja przez to,tez kiedys przechodzilam,i tak jak wczesniej pisałam Ci zaluje,ze tamtemu facetowi nie oplułam w twarz!!!
I kurde wolałabym abys wogóle nie dawała mu szansy,bo nie wiem czy on zasługuje.
Ale jednak też nie chce cie namawiać do tego abys z nim zerwała,bo wiem,że tego nie zrobisz:-)
Człowiek będąc zakochany jest "ślepy".
Zyje nadzieją,ze bedzie lepiej itd.
Czasem taka nadzieja pomaga,ale tez potrafi mocno zawieść.
Daj znać co i jak,dobrze?

just89
13 stycznia 2010
hej laseczki ;)
miałam się zameldować co i jak... no więc jestem.
ostatnim razem byłam przed weekendem a w weekend dużo się wydarzyło.
trochę byłam zaskoczona ale całkiem miło było ;) heh no dobra, juz pisze o co chodzi... ;)
a więc tak...
postawiłam się i podziałało. piotrek dostał takiego kopa że w niedziele zamiast na zajęcia przyjechał do mnie, jeszcze się prosił żeby mógł przyjechać bo chce się "zrehabilitować" w moich oczach. zwlekałam z nim godzine ;)nawet mi się udało. po godzinie, równiutką godzinę później (co do minuty) zadzwonił do mie i się pyta czy już mam czas dla niego. więc pozwoliłam mu przyjechać. przyjechał. uśmiechnięty, życzliwy, taki jak kiedyś. ale nie dałam się złapać już na początku o nie ....
jak siedzieliśmy sobie przy kawie, powiedziałam mu że męczy mnie jedna rzecz. on się spytał o co chodzi i mi powiedziałam, że robi mi taki kogel-mogel z głowy że już nic nie wiem, że go nie poznaje, że się tak zmienił że się zastanawiam czy ja z właściwym chłopakiem się spotykam. wieczorem jeszcze rozmawialiśmy a on do mnie napisał tak, cytuje:
"wiesz, ja przemyśle poważnie tyo co mówiłaś, bo masz rację ja się zmieniłem, nie jestem sobą i zdaję sobie sprawe z tego że cie ranie, że się pogubiłaś przeze mnie. podejme wreszcie konkretną decyzję. pomyśle o wszystkim, poważnie. jak podejmę już decyzję to przyjade i Ci powiem co postanowiłem. we mnie się gdzieś wszystkie uczucia zgubiły, nie wiem czy to znajdę..."
po tej wiadomości postanowiłam nie odpisywać mu więcej. na drugi dzień nawet nie ruszyłam telefonu, we wtorek też. wieczoram sam napisał co się sta lo że się nie odzywam do niego. pisał że tęsknił za moimi wiadomościami, sygnałami, że przemyślał wszystko. że chciałby teraz przyjechać i powiedzieć wszystko ale te śniegi utrudniają wszystko. zatem powiedział wszystko przez telefon, zadzwonił do mnie. powiedział że chciałby "cofnąć się w czasie" o te 7 tygodni, że chciałby na nowo rozbudzić swoje uczucia do mnie. na zakończenie powiedział "pomożesz mi w tym? mam jeszcze szansę u ciebie?"

just89
13 stycznia 2010
ja się jeszcze nie określiłam czy mu dam szansę. ma się wykazać przekonująco mi, bo jak nie to ja odchodzę bo mam juz dość. przysięgał się starać