na wstepie witam po dlugiej mojej nieobecnosci :)
Chcialam sie czyms z Wami drogie Panie podzielic... Wiecie inaczej zaplanowalam sobie zycie, jestem mloda kobieta, uleglam chorej modzie gdzie to kobieta odwaznie pnie sie po szczeblach kariery i prowadzi styl zycia na granicy feminizmu. Takk wiec ja mloda, niezalezna, pewna siebie, ladna kobieta czekam... na to co w temace. Czas dla mnie sie zatrzymal, dopiero teraz zrozumialam o czym tak na prawde marze. Zauwazylam, jak pieknie jest miejsce w ktorym mieszkam, zachwycam sie spadajacym platkim sniegu :) to smieszne wiem - wczesniej tego nie docenialam. Krotko zyje, ale zdazylam juz popelnic ogromny blad, na mojej drodze stanal wspanialy mezczyzna a ja nie mialam odwagi pojsc za nim... Teraz on jest daleko a ja sama. Doszlo do mnie, ze jedyne czego w zyciu pragne to stworzyc wspanialy Dom, dac szczescie mojemu mezowi, urodzic dziecko, byc wspaniala matka, i oczywiscie pracowac, ale to na 2 miejscu....
Do czego zmierzam? Zatrzymajcie sie na chwilke, rozejrzyjcie sie, zobaczcie jak jest pieknie i....... zastanowcie sie prosze, czy to do czego dazycie jest... tym czego pragniecie.