Strona główna > Grupy > Hyde Park > czekajac... rak?
Hyde Park
O wszystkim bez ogródek ;)




czekajac... rak?

stasiaa
23 listopada 2008
na wstepie witam po dlugiej mojej nieobecnosci :)
Chcialam sie czyms z Wami drogie Panie podzielic... Wiecie inaczej zaplanowalam sobie zycie, jestem mloda kobieta, uleglam chorej modzie gdzie to kobieta odwaznie pnie sie po szczeblach kariery i prowadzi styl zycia na granicy feminizmu. Takk wiec ja mloda, niezalezna, pewna siebie, ladna kobieta czekam... na to co w temace. Czas dla mnie sie zatrzymal, dopiero teraz zrozumialam o czym tak na prawde marze. Zauwazylam, jak pieknie jest miejsce w ktorym mieszkam, zachwycam sie spadajacym platkim sniegu :) to smieszne wiem - wczesniej tego nie docenialam. Krotko zyje, ale zdazylam juz popelnic ogromny blad, na mojej drodze stanal wspanialy mezczyzna a ja nie mialam odwagi pojsc za nim... Teraz on jest daleko a ja sama. Doszlo do mnie, ze jedyne czego w zyciu pragne to stworzyc wspanialy Dom, dac szczescie mojemu mezowi, urodzic dziecko, byc wspaniala matka, i oczywiscie pracowac, ale to na 2 miejscu....
Do czego zmierzam? Zatrzymajcie sie na chwilke, rozejrzyjcie sie, zobaczcie jak jest pieknie i....... zastanowcie sie prosze, czy to do czego dazycie jest... tym czego pragniecie.

malastka
24 listopada 2008
Witaj Stasiuu!
Twoj mail obudzil we mnie stare wspomnienia...Czlowiek,ktorego kiedys bardzo kochalam pewnego dnia zachorowal...dwuletnia ciezka walka o jego zycie...udalo sie!wyzdrowial i...odszedl do swojej bylej dziewczyny.Chwile pozniej mieszkali juz razem i ona byla w ciazy...hm...zostalam z dlugami,beznadzieja...tragedia :(
Rozumiem,ze czekasz na wynikin badan.Mam nadzieje,ze wszystko bedzie dobrze.Jestes mloda,silna.I...teraz juz wiesz po co chcesz zyc! :)A poprzedni etap Twojego zycia tez byl potrzebny-jak najbardziej.Musialas tego sprobowac zeby wybrac...
Pisze do Ciebie i tuli sie do mnie moja malutka Coreczka,Jej Tatus,moj Maz jest w pracy i...wiem,ze to TA,najwazniejsza sciezka w moim zyciu.A wszystkie ciezkie doswiadczenia sa dla nas lekcjami,nauczkami,drogowskazami...
Mocno trzymam za Ciebie kciuki.Bedzie dobrze,zobaczysz.Napisz,prosze co dalej.Sciskam Cie cieplutko,zycze duzo odwagi i spokoju :)

pleasure
24 listopada 2008
Ja odkąd pamiętam marzyłam o tym by mieć dom i wspaniałą rodzinę, kochającego męża i ojca :)
Marzę o tym, bo nie miałam ojca a ojczym jest pijakiem i nie umie "wejść" w rolę normalnego ojca...nawet dla mojego młodszego brata, który jest jego dzieckiem.
Mam takie same plany życiowe jak Ty:) Pragnę urodzić dwójkę wspaniałych dzieciaczków, dać miłość i szczęście mojemu Mężowi......

Potrafię cieszyć się z każdego dnia. Bo życie mnie tego nauczyło:)

Kochana Stasiu trzymam mocno kciuki za Ciebie!!! Cieszę się, że odnalazłaś swoje marzenia i mam nadzieję, że szybko je zrealizujesz:)
Będzie wszystko dobrze:* zobaczysz:)

stasiaa
24 listopada 2008
Bardzo dziekuje za Wsze ciepłe slowa - troszke sie wzruszylam... Tak czekam na wyniki, jeszcze ponad dlugi tydzien zostal, ale nie w tym rzecz, chociaz czas sie ciagnie ;) Wiecie jezeli podejrzenia lekarzy beda ... ze bede chora. To ja nie bede mogla sobie pozwolic na to, zeby ktos, kto mnie kocha tak jak ten mezczyzna byl przy mnie. Gorsze by bylo patrzenie na cierpienie tego mezczyzny, nie chce. Wystarczy juz zmartwiona mina mojej matki.
Nie chce Was smucic, dodam, ze radze sobie bardzo dobrze i jestem twarda pelna optymizmu dziewczyna :)

Malastka - przykro mi, ze masz takie doswiadczenia, Twoje slowa o poprzednim etapie mojego zycia sa bardzo trafne. Ciesze sie, ze masz wspaniala rodzine, a Twoja Coreczka to prawdziwy Aniołek :)

Ela - bardzo refleksyjna jest Twoja wypowiedz, mam nadzieje, ze stosunki w Twojej Rodzinie ulegna poprawie. Zycze Ci powodzenia w realizacji dalszych planow, i tego by Twoj Ukochany poprosil Cie... ;)

Pleasure - Ciebie tez zycie nauczylo tego, co w zyciu wazne... Wszystko na pewno ulozy sie po Twojej mysli, bo jestes z pewnoscia dobrym czlowiekiem. Zycze powodzenia. :)

Pozdrawiam.....

Ela
24 listopada 2008
a może Twoja nowa miłość jest na wyciągnięcie ręki?? rozjerzyj się, poszukaj miłych ludzi wartych Twojej uwagi...

agusiaczek
24 listopada 2008
Do niedawna też goniłam za pieniędzmi, w Holandii, przez pewien czas dawało mi satysfakcję wydawanie kasy na przyjemności- nie musialam patrzeć na ceny, liczyć czy mi starczy na tamto, jeśli kupię to....ale to nudzi. Czegoś Ci brakuje, zaczynasz się zastanawiać czego tak naprawdę chcesz od życia. Po drodze poznałam wspaniałego faceta, choć zapierałam się, że miłość i faceci to zamknięty dział w moim życiu. Postanowiłam, że wracając do kraju zacznę spelniać swoje marzenia...zaczęłam od pracy. Zaczęłam robić to co sprawia mi przyjemność, teraz szuakmy mieszkania, za rok staniemy przed ołtarzem... I tak naprawdę w końcu zrozumialam co dla mnie jest ważne, spokojne życie u boku wlasnie tego faceta, towarzystwo naszych przyjaciół z którymi spotykamy się i zawsze coś się wymyśli, każda niedziela i święta w gronie rodziny. Chyba jeszcze nigdy tak się nie cieszyłam z mojego zycia...doceniam każdą chwilę, nawet tą złą.

Stasiaa wiem, że jest Ci ciężko( pomimo tego, iż jesteś silną kobietą) i to wyczekiwanie, ta niepewność...Życzę Ci powodzenia i pomyślności, trzymam kciuki za Ciebie i Twoje zdrowie. Mam nadzieję, że poinformujesz nas o wynikach.

(?)
24 listopada 2008
ludzie sami nie wiedzą czego chcą(zazwyczaj), dopóki nie znajdą się w takiej sytuacji jak stasia. Uważam ją za dorosłą emocjonalnie i silną psychicznie kobietę - należy jej się podziw i szacunek, nie dlatego, że jest chora... tylko, że nie poddała się do końca. Stasiaa jeszcze zdążysz poznać miłość... jeżeli już ją poznałaś i jest wzajemna myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie aby któreś z was zrobiło ten pierwszy krok, by znów się spotkać... porozmawiać, a reszta potoczy się sama.

stasiaa
24 listopada 2008
dziekuje za kolejne wpisy:) Jestescie Kochane.
tzn jest tak: w tym momencie ja nie jestem pewna w 100% zauwazylam niepokojace objawy, poszlam do lekarza, ten potwierdzil, ze to moze byc najgorsze, jednak ja na to zebysmy nie spekulowali tylko zrobili badania, wiec 2.12 wszystko bedzie jasne ... jest rak piersi (cholera jak ja nie lubie tego slowa)., czy go nie ma.
Po drodze oczywiscie zaczelam sie zastanawiac nad swoim zyciem i... teraz wiem czego chce :) Jezeli okarze sie, ze jestem chora, jasna sprawa nie dam sie, bo musze miec to czego pragne, dom rodzine i tego mezczyzne ktory NADAL (kontaktowalam sie) na mnie czeka... jesli okarze sie, ze to nic nadzwyczaj powaznego ufff nie bede wiecej marnowala czasu, zycie zbyt szybko ucieka. Na jedno dobrze sie stalo - teraz wiem co w zyciu wazne :)) i jestem szczeliwa, wczesniej zylam zludzeniem. Wczesniej nim rzuce wszystko i pojde za Nim musze wiedziec, ze nie przysporze Mu wiecej bolu, za bardzo Go kocham.

Oczywiscie bede tutaj zagladala... do 2.12 daaaaleeekooo a w ten dzien na pewno, jesli dowiem sie czegos i nogi mnie nie poniosa gdzies daleko, dam znac....

stasiaa
24 listopada 2008
cholernie sie boje... ale bedzie dobrze :)

agusiaczek
25 listopada 2008
Najważniejsze jest podejście do choroby, dużo wiary i optymizmu, o ktory w takich momentach jest ciężko. Przedewszystkim nie poddawaj się!!! Pozatym jeszcze nic nie wiadomo...wierzę, że będzie dobrze.

malastka
1 grudnia 2008
Stasiuu...jutro 2.12!Koniecznie daj znac co tam!!!!Sciskam,przytulam!Trzymaj sie!!!!

stasiaa
1 grudnia 2008
oczywiscie dam znac.... pojawie sie po poludniu albo wieczorem, z dobrymi wiesciami :) taka mam nadzieje :) nie moze byc zle. Malastka dziekuje za wiadomosc, buziaki.

stasiaa
2 grudnia 2008
witam :) bedzie dobrze, USG nie wykazało zmian, jeszcze jedno badanie mialam ale to wynik dobiero bedzie za kilka tyg. :) jejjj ale ulga, jak to lekarz powiedzial "raczej nic powaznego" nooo wierze, ze nic powaznego...... Ciesze sie, ze przynajmniej wiem, czego teraz chce, bardziej doceniam to co mam. Usmiech z mojej twarzy nie schodzi. :)
Pozdrawiam i dziekuje za mile slowa ....

malastka
2 grudnia 2008
Bardzo,bardzo sie ciesze!!!!Jak to dobrze :)))))))
Zycze Ci wszystkiego dobrego ;)))))))))))))

Ela
10 grudnia 2008
super! ;D
czyli już się nie musisz obawiać, przynajmniej teraz wiesz jak bardzo ważne jest życie i pamietaj dąż do swojego celu!

dnmMili
25 lipca 2009
ja się cały czas zastanawiam i zdaje sobie codziennie sprawę że robię wielkie błędy a mimo to brnę w nie dalej