Dzisiejsi rodzice nie maja czasu dla dzieci bo są zaganiani, chcą mieć dzieci, ale najlepiej żeby nie przeszkadzały. Dzieci nie umieją się bawić na podwórkach jak za "naszych czasów' bo nie ma im kto pokazać jak się bawić. Nie mam co prawda swoich dzieci, ale 9 letnia siostrzyczkę. W obecne wakacje łaziły od mieszkania do mieszkania nudząc się. Mój narzeczony kupił piłkę i wieczorem zabrał przed blok i nauczył grać w siatkówkę przez sznury do prania. Zebrało się tyle dzieciaków, aż byłam zdumiona ile ich mieszka w okolicy. Zazwyczaj podwórko świeci pustkami. Praktycznie urlop spędziliśmy wymyślalając zabawy dla dzieciaków. Były wniebowzięte i tym, że poznają nowe zabawy i tym że poświęcają im uwagę dorośli.