Strona główna > Grupy > Hyde Park > Sposób na chandrę............
Hyde Park
O wszystkim bez ogródek ;)




Sposób na chandrę............

margo
5 sierpnia 2008
Co robić,kiedy łapiemy psychicznego "doła"spowodowanego nadmiarem obowiązków,koniecznością podjęcia decyzji od której zależy Wasze dalsze życie?.W jaki sposób poprawiacie swoje samopoczucie???

violaczarna7
6 sierpnia 2008
Ja mam teraz ten sam kłopot chociaż zawsze szukam najlepszego rozwiązania .A w tak trudnych dla mnie chwilach pomaga mi muzyka spokojna bądż rytmiczna zależy na co mam ochotę i wypady ze znajomymi w rózne miejsca,

margo
6 sierpnia 2008
Najgorzej kiedy człowiek nie wie, które rozwiązanie będzie najlepsze prawda??Ale faktycznie muzyka też mi pomaga,uspokaja choć na chwilę.Dzięki,pozdrawiam:)))

(?)
6 sierpnia 2008
ja ostatnimi czasy wchodze na limetke i zadreczam Margo;)a tak na powaznie to laze po necie,wchodze na joe monster czy youtube ogladam smieszne filmiki czy fotki:)codzienna prasowka czyli glos szczecinski:)onet.pl(chociaz to nedzny portal i sie strasznie zmechacil!slucham muzyki,poczytuje czasem ale wszystko to zalezne od tego czy moje dziecie mi na to pozwoli;)bo jesli pannica ma gorszy humor odemnie to niestety zmuszona jestem ja zabawiac i po pewnym czasie moja chandra sama przechodzi;)

malastka
6 sierpnia 2008
hm...dobre pytanko...ja narazie nie wiem,co z tym zrobic wiec tak sie pieknie pograzam w dolinke...z nadzieja,ze przejdzie ;)
Ale na pewno rozmowa,spacer,dluuuga kapiel,jakies male szalenstwo-np.kosmetyk ...

(?)
6 sierpnia 2008
Mój sposób kładę ręce na brzucu( kwitnie tam nowe życie) i słucham muzyki marząc co będzie dalej.

malastka
6 sierpnia 2008
kaka,tez tak robilam w ciazy...:) to cudowny stan!Gratulacje! :)

Deijaneira
6 sierpnia 2008
Ja staram się do tego nie dopuścić. Do pracy, którą bardzo lubię, wychodzę przed 7, a wracam po 18. Na nic nie ma czasu, jestem zmęczona, ale nadrabiam w weekendy (pracuję pon-pt). Latem to wypady na łono natury z moim Kiniolkiem i przyjaciółmi: pakujemy śpiwory, namioty i inne graty w piątek po południu i wracamy w niedz wieczorem. Jesienią spacery po lesie, a zimą śnieżki ;)

margo
6 sierpnia 2008
Ja też tak robiłam będąc w ciąży....trzy razy.To przecudowny stan,ja w ciąży za każdym razem super się czułam,no może przy tej trzeciej nieplanowanej bywaly zmienne nastroje,ale ogólnie czułam się fantastycznie i...ponoć dobrze wyglądałam,mąż mówił,że zawsze mogłabym być w ciąży,cha,cha.Faktycznie stan ten mi służył,bo jestem szczupłą osóbką,a w ciąży przybywało mi ciałka i wtedy dopiero wyglądałam kobieco:)))Dzięki za rady,bardzo podoba mi się pomysł z tym małym "szaleństwem":)))

(?)
6 sierpnia 2008
Ja staram się nie myśleć, zająć się czymś...zazwyczaj sprzątam albo zamykam się w kuchni. Nie ma to jak zjeść coś dobrego na poprawe złego samopoczucia.

Haraga
6 sierpnia 2008
ja oglądam film, zawsze ten sam "Nędznicy" to mi pomaga bo jakoś tak dochodzi do mnie, że te nasze problemy są niczym w porównaniu z problemami ludzi, którzy nas otaczają.

(?)
7 sierpnia 2008
ja biore dluga goraca kompiel i ide spac, jak sie obudze inaczej patrze na sprawe i widze nowe rozwiazania, latwiej tak podjac trudna decyzje

Haraga
7 sierpnia 2008
ja to raczej spać nie mogę budzę się o 12-stej potem już co godzinę :(

(?)
7 sierpnia 2008
wiec trzeba przed snem sie wyplakac w poduszke ze jest sie beznadziejna i nic nie wychodzi tak jak ma byc, zasypia sie ze zmeczenia po placzu i spi sie spokojnie az do rana ... rano juz wszystko jest ok, bo jest juz inny piekny dzien :)

malastka
8 sierpnia 2008
issiabella.prawda ale dosc smutna...:)
a jak nie chcesz plakac,to co robisz...?

Haraga
8 sierpnia 2008
baaa a jak nie potrafisz płakać to co robisz????

margo
8 sierpnia 2008
No właśnie dobre pytanie...Ja po kilku kryzysach w życiu ronię coraz mniej łez,czyżbym zamieniala się w głaz???

Haraga
8 sierpnia 2008
mi łzy wyparowały jakieś 10 lat temu od tego czasu nie płakałam, jak jestem bardzo smutna to bolą mnie kości :] leżę i dumam ale płakac już nie potrafię
więc oglądam film

margo
8 sierpnia 2008
Ja nie płaczę,ale dosłownie "wściekam się"....,wpadam w taka złość,że ho,ho.....

Haraga
8 sierpnia 2008
ja czasem krzyczę chociaż potem mi głupio