Jestem optymistka i to az za bardzo...bo czasem wrecz bujam w oblokach...a jak mam kryzys to w druga strone widze wszystko w czarnych barwach....na szczescie malo mam kryzysow,wiec jest oki ;)))
(?) 22 maja 2008
Ja tez jestem optymistką, czasem ukrytą :) generalnie nie można życ w przeświadczeniu, że cos się nie uda, bo wtedy nie będzie nawet ochoty, żeby spróbować czegokolwiek...
(?) 23 maja 2008
o tak portofina masz racje ja zawsze staram sie myslec pozytywnie ze wszystko bedzie oki:)) po co napedzac sie czarnymi myslami ze cos nie wyjdzie,nie uda sie??? lepiej pomyslec ze bedzie dobrze a nawet jak sie nie uda to czlowiek tak nie przezywa:) nie lubie powiedzonka "wiedzialam ze sie nie uda":( nie lubie tez narzekalskich:(
(?) 23 maja 2008
Chyba czasami za bardzo,widze wszystko kolorowa a czasem powinnam zobaczyć biel lub czerń.
(?) 26 maja 2008
Tak jestem cholerną optymistką. Tylko życie nie zawsze układa się tak jak sobie wymarzysz