Strona główna > Grupy > Hyde Park > współlokatorka
Hyde Park
O wszystkim bez ogródek ;)




współlokatorka

pielegniarka86
10 sierpnia 2010
Dziewczyny, mam problem ze współlokatorką. Chodzi o to, że nie dołącza się do obowiązków domowych.Mieszkamy razem i do tej pory ja wykonywałam większość obowiązków. Nie jestem pedantką, ale nienawidzę brudu w łazience, kuchni i niewyniesionych śmieci. Próbowałam już nie sprzątać i czekać aż może ona zauważy, że jest syf i coś z tym zrobi, ale to nic nie dało. Ona ciągle jest "zajęta". Nie chce robić awantury i się z nią kłócić, ale chyba będzie to konieczne. Mam dosyć bycia sprzątaczką!! Może któraś z Was miała podobną sytuację lub może wie, jak temu zaradzić. Dodam jeszcze, że dyżury nie wchodzą w grę, bo czasem wyjeżdżamy na parę dni i regularność byłaby niemożliwa, chciałabym załatwić to jakoś na luzie.

pleasure
11 sierpnia 2010
Może podzielcie się obąwiazkami? Ona sprząta np łazienkę i swój pokoj a Ty kuchnię i swój pokój?
Kurcze nie wiem co jeszcze można wymyślić w tej sprawie :(

(?)
11 sierpnia 2010
Tez mieszkałam z koleżankami czasem ciezkawo było...Najlepiej sie sprawdza sprzątanie po sobie.Czyli jak robiłam ja czy ona obiad ,to zostawić po sobie błysk,łącznie z podłoga,tak samo łazienka ,przynajmniej raz w tygodniu odkurzanie,każdy kolejno:)Jak jest robione na bierzaco to niewiele co zostaje,a wtedy ugadywać sie na generalki.Nikt nie patrzy na nikogo tylko odwala swoje.Tylko jak koleżanka jest len,możne tez się to nie sprawdzić:(Najlepiej mieszkało mi sie z facetami,z nimi żadnego problemu nie było,a myślałam ze zarosne z nimi brudem,nic bardziej mylnego.Mieszkaliśmy tez z para,nie byli to moi znajomi,tylko mojego i tez laska w ogole oderwana od rzeczywistości,tez próbowałam nic nie robic to po 2 tygodniach miala wydeptana scieszke od kuchni do pokoju,no i trzebabylo cos uzgodnic,niby nie byla to zadna awantura ale juz nie bylo tak samo,bylo czuc ze duma pani urazona:(
Radze Ci Pielegniarka nie daj sie bo Cie wpiepszy z butami,sa ludzie ktorzy jak nie zwrócisz uwagi to sami sie nie domyśla,albo udają ze nie widza...A ty nie jestes czyjas sprzataczka,zycie to nie koncert zyczen,jak mieszka to niech robi za swoja dupa.Szkoda ze na samym poczatku nie zwrocilas uwagi:(

Adka
12 sierpnia 2010
Kiedyś też wynajmowałam pokój wspólnie z innymi osobami. I miałam taki sam problem....Z poczatku normalnie poszlam do chłopaków i powiedzialam im,że nie chce aby myslel ,ze jestem jakąs pedantką itd.ale byloby mi bardzo miło gdy z czasem posprzatali w kuchni czy w toalecie.Ale sie oburzli!Ze oni sa facetami!Ze im nie wypada!!!
Hehe...Nie no najlepiej niech kazdy facet mówi,ze mu nie wypada i bedzie gitara!
Wiec wkońcu wymysliłam GRAFIK.Na weekend. Grafik ten wisiał na lodówce,zrobiłam taki wielki,ze nie dałoby sie go przeoczyć.
Każdy chlopak i ja też mielismy ustalone co kto robi w sobote i w niedziele.Np.mi 1.02.wypadło mycie kuchni,w niedziele odkurzanie.A reszta inne sprawy.
Ogolnie zadziałalo,owszem czasem sie zdarzyło,ze cos nie zroblili,ale to bywało rzadko.
Tylko,ze my raczej traktowaliśmy sie jak rodzina.Ja wiedzialam,ze oni sie nie obraż na mnie,że nie beda kłotnie.tzn.nie beda zli,ze ja im "brynczę",że nie posprzatli po sobie,bo z natury jestem "obręczona".:-)
Ale może ty tez zrob taki grafik?
Moze ona do niego sie dostosuje?

shelka
17 września 2010
U mnie podobnie było, grafik był ale nie wszyscy się stosowali. Pomogło wprowadzenie umownych kar pieniężnych za brak porządku. Jeśli nie działa prośba, rozmowa - sięgnięcie do kieszeni podziała.