Kilka miesięcy temu mojemu mężowi urosła na uchu guleczka, z miesiąca na miesiąc robi się większa, jest miękka w dotyku... Wysyłam go do lekarza, straszę, a on wpadł na pomysł, że weźmie igłę i ją przekłuje, bo to na pewno syfek... a ta gulka już ma wielkość małej wisienki. Nie mam siły już na niego krzyczeć... martwię się, że to może być coś nie dobrego. Może ktoś w Was wie co to może być? Chyba będę musiała wziąść go za rączkę i zaprowadzić do przychodni na siłę...