Napisałam, ponieważ już sobie nie radzę, nie wiem, gdzie kończy się granica mojego subiektywizmu, a gdzie zaczyna prawda...
Robert.
Roberta poznałam w liceum. Chodziliśmy do równoległych klas. Wtedy on się we mnie zakochał, ale ja byłam zakochana w jego kumplu. Pomimo, że byliśmy razem na studniówce, to zaczęłam być z Łukaszem.
Po maturze wszyscy troje wyjechaliśmy na studia do Wrocławia. Ja poszłam na uniwersytet, oni na politechnikę.
Nasze drogi z Robertem się rozeszły.
Po dwóch latach związek z Łukaszem przestał istnieć. Łączyło nas już jedynie wspólne mieszkanie.
Przyszedł maj i na juwenaliach, po dwóch latach spotkałam Roberta. I zakochałam się. Wpadłam totalnie.
I mógłby to być happy end, ale niestety tak się nie stało.
Robert najpierw się wzbraniał przed tym związkiem. Że byłam dziewczyną jego kumpla. potem, że z nim wciąż mieszkam. Potem nastały wakacje a ja musiałam z Łukaszem wyjechać do pracy do UK, ponieważ była już dawno nagrana. Robert miał pracę w POlsce, więc jego podróż ze mną nie wchodziła w grę. Już po tygodnui napisał mi na gg, że on nie ma czasu na związek. Potem się z tego wycofał. Potem co jakiś to mówił. Że nie ma czasu, że musi pracować.
W UK raz poszłam na imprezę i tam całowałam się z jednym facetem. Napisałam to na gg mojej przyjaciółce. Robert jest informatykiem. Po moim powrocie do Polski ściągnął całe moje archiwum gg i przeczytał je. Od tej pory było już tylko gorzej. Potrafił z dnia na dzień przestać się odzywać. po prostu zniknąć. Nie odbierać teleofnów, chociaż dzwoniłam milion razy na dobę. A potem niby nigdy nic, pojawiać się znowu. Chwile kiedy wracał były piękne, ale wszystko było takie chwilowe. Nigdy przez ten czas, a minęło już półtora rok, nie poznałam jego znajomych, jego rodziny. Nie chciał wspólnych zdjęć. Nie chciał razem wychodzić do klubu. Nigdy nie czułam, żebyśmy na prawdę tworzyli związek. Próbowałam w tych przerwach poukładać sobie życie...Ale wtedy znów się pojawiał a ja znów nie potrafiłam powiedzieć mu nie.
On wciąż powtarza, że mi nie ufa. Że ja ciągle flirtuję z facetami.
kilka miesięcy temu powiedziałam, że idę biegać. Ale, że sama a szłam z moim współlokatorem. Skłamałam, ponieważ wiedziałam, że byłby bardzo na to zły. Od razu pojawiły by się zarzuty, że go zdradzam. No i dowiedział się. Odszedł po raz kolejny...
Teraz znów wrócił..Ja już nie wiem, co robić.
I nawet jak wraca, to ma mało czasu, bo studia, bo praca.
Ja wciąż jestem na 2 miejscu...
I wciąż nie znam tego człowieka..:(