Ja tak miałam jak brałam pigułki antykoncepcyjne,,,, masakra po prostu i też ani tabletki na uspokojenie ani melisa ani nic, wychodziłam rano biegać, to trochę było lepiej, bo się wymęczyłam, ale broń Cię Panie Boże, żeby ktoś czegoś odemnie chciał jak byłam taka zmęczona.... Dalej miałam siły na rzeczy nie z tej ziemi, normalnie jakby diabeł we mnie wstąpił. A też jestem osobą spokojną i zrównoważoną... Odstawiłam pigułki i zaczęłam wracać do normy... Ale nadal jakoś tak dziwnie czasem mnie nerw potrafi zalać .... :| ale Ty penwie nie masz tego przez tabletki, bo nic o tym nie wspomniałaś :) Tak więc może to być , tak,że jak się przez tyle lat tłumi w sobie gniew, to w końcu to wybycha, a jak raz wybuchnie, to końca nie widać. Tak jak się mówi, że jak facet raz uderzy kobietę, to zrobi ro jeszcze raz i jeszcze raz.... trzeba się rozładować w inny sposób