hmmm wiesz co nie zgadzam się z Tobą dianka...ja wierzę, że przyjaźń między kobietą i mężczyzną istnieje...może jestem naiwna, ale tak myślę :)
jeżeli chodzi o to czy mój mąż by wiedział, czy nie wiedział, to ja mu na pewno o tym powiem...bo robienie tego za jego plecami byłoby- właśnie nie fair :( ja chciałam tylko wiedzieć jak mam wytłumaczyć mężowi, że to jest tylko spotkanie 'koleżeńskie' i nic więcej :) ale problem sama rozwiązałam bo pogadałam z mężem i dowiedziałam się, że nie ma nic przeciwko temu żebym od czasu do czasu poszła sobie z nim na kawę np :)
facet na pewno na mnie nie leci, bo jest po uszy zakochany w swojej narzeczonej i wie, że ja jestem po uszy zakochana w mężu więc wie, że nie ma na co liczyć...to raz...a dwa... już kilka razy próbowałam wybadać czy mu chodzi o coś więcej (różnymi sposobami) i zawsze się okazalo, że 'to tak tylko po koleżeńsku' a znam go i wiem, że mówi prawdę...wiem tez, że dla niego mężatka jest takim jakby 'eksponatem muzealnym'...tzn...można popatrzeć, może się nawet podobać, ale jest za swego rodzaju 'szybką' i ruszać jej nie można :)
ale dzięki dziewczyny :)
Deijaneira- umawiasz się z tym przyjacielem bez męża, czy z mężem?