Strona główna > Grupy > Hyde Park > spotkania z przyjacielem
Hyde Park
O wszystkim bez ogródek ;)




spotkania z przyjacielem

anelma
4 listopada 2009
witajcie

chciałam się Was zapytać co sądzicie o spotkaniach z innym facetem, kiedy jesteście już mężatkami? tzn broń Boże nie chodzi tu o randki...żeby była jasność :) bardzo dobrze mi się rozmawia z pewnym facetem, ja mam męża i córkę, on też ma partnerkę i dziecko, tylko niestety obecnie z nią nie jest i w pewnych sprawach mu doradzam... to mój stary znajomy, nie widzieliśmy się od 10 lat, wcześniej oboje należeliśmy do pewnej grupy kościelnej i wyjeżdżaliśmy razem na obozy, teraz ta znajomość się odnowiła w sumie przez przypadek, jednak do tej pory rozmawialiśmy tylko przez gg; on zaproponował wyjście na piwo (zupełnie koleżeńskie, bez podtekstów), czy to będzie nie fair w stosunku do męża jak pójdę z tamtym gościem na kawę? dodam, że panowie się znają, bo z mężem się właśnie w takiej grupie poznałam...chętnie bym się z nim spotkała, tylko nie wiem jak ewentualnie wytłumaczyć mężowi że takie spotkanie jest tylko i wyłącznie na stopie koleżeńskiej, na zasadzie "pogadajmy sobie"....
co o tym myslicie?

dianka
4 listopada 2009
Chciało by się napisać: jeśli to spotkanie z kolegą to nic złego..

Niestety prawdą jest że jeśli twoj kolega sprzed 10 lat sam proponuje ci spotkanie czysto koleżeńskie , chce pogadać i się poradzić.. to niestety musisz być świadoma że koleś leci na Ciebie (chociaż wie że nie ma szans ale spróbuje bo wie że nic mu nie szkodzi spróbować)

Niestety żaden facet nie chce się zaprzyjaźnić tak popostu..
sama bardzo bym chciała - ale przyjaźń między mężczyzną a kobietą nie istnieje

a jesli są takie "przyjaźnie" , to zawsze jedna ze stron chciałaby więcej i żyje w nadzieji

Deijaneira
4 listopada 2009
Byłoby nie fair, jeżeli mąż by o tym nie wiedział. Nie możesz go okłamywać.A gdyby Twój mąż umówił się na piwo z koleżanką z dawnych czasów, nic Ci o tym wcześniej nie mówiąc? Szczerość przede wszystkim, bo możesz stracić zaufanie męża.

Nie zgodzę się z Dianką - mam przyjaciela, mój mąż go zna, często razem się umawiamy.

anelma
5 listopada 2009
hmmm wiesz co nie zgadzam się z Tobą dianka...ja wierzę, że przyjaźń między kobietą i mężczyzną istnieje...może jestem naiwna, ale tak myślę :)
jeżeli chodzi o to czy mój mąż by wiedział, czy nie wiedział, to ja mu na pewno o tym powiem...bo robienie tego za jego plecami byłoby- właśnie nie fair :( ja chciałam tylko wiedzieć jak mam wytłumaczyć mężowi, że to jest tylko spotkanie 'koleżeńskie' i nic więcej :) ale problem sama rozwiązałam bo pogadałam z mężem i dowiedziałam się, że nie ma nic przeciwko temu żebym od czasu do czasu poszła sobie z nim na kawę np :)
facet na pewno na mnie nie leci, bo jest po uszy zakochany w swojej narzeczonej i wie, że ja jestem po uszy zakochana w mężu więc wie, że nie ma na co liczyć...to raz...a dwa... już kilka razy próbowałam wybadać czy mu chodzi o coś więcej (różnymi sposobami) i zawsze się okazalo, że 'to tak tylko po koleżeńsku' a znam go i wiem, że mówi prawdę...wiem tez, że dla niego mężatka jest takim jakby 'eksponatem muzealnym'...tzn...można popatrzeć, może się nawet podobać, ale jest za swego rodzaju 'szybką' i ruszać jej nie można :)
ale dzięki dziewczyny :)
Deijaneira- umawiasz się z tym przyjacielem bez męża, czy z mężem?

agusiaczek
5 listopada 2009
Ostatnio miałam taką sytuację, gdzie po 12 latach odezwał się mój stary, dobry kumpel i bardzo chciał się spotkać( wypatrzyliśmy się na NK) więc ja się zgodziłam i zaproponowałam spotkanie z naszymi mężami i żonami- zaczął kręcić, że Jego żona to nie przyjdzie, bo ona nie lubi takich wypadów, woli siedzieć w domu itp. Mi się zapaliło czerwone światełko i mimo że poszlam sama, napisałam mu, że przyjdę z mężem. Facet nie przyszedł i wytłumaczył się, że był trochę później ale mnie nie było- miał pecha, bo w lokalu byłam potem z mężem. Więcej się nie odezwał :-) Jednak przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest możliwa- mam jednego przyjaciela od 13 lat. I na to miano w pełni zasłużył. Mąż go akceptuje i nie ma nic przeciwko.

Adka
5 listopada 2009
Czesc!
Moim zdaniem,nie ma żadnych przeciw skazań ,żeby sie z tym kolegą spotkać.Lecz oczywiśćie jeśli twój mąż Ci na to pozwoli.
A może tak napoczątku zaproś go do domu na kawę,aby Twój mąż go poznał,a potem mozna umawiać sie na piwo.Rozumiem,że może Twój kolega chce spotkać sie Tylko z tobą iz np.ma jakąś sprawe i chce abyś np.w czymś mu doradziła no i nie chciałby aby ktoś jeszcze wiedział,ale jednak na sam początek zorganizuj spotkanie z nim i wraz z Twoim mężem.
Dodam tak od siebie,że np.mój facet na pewno by mnie nie puśił na żadne spotk. z kolegą, a na pewno gdyby to miało mieć miejsce w pubie,to mogłabym o tym zapomnieć.
No ale to wszystko zalezy od charakteru,Twojego męża.

abpjpjp
8 listopada 2009
gdybym ja byla mezem to na pewno bylabym zla ze zona sama poszla.NIE WIERZE W PRZYJAZN MIEDZY KOBIETA A MEZCZYZNA!!!!
na studiach mialam przyjaciela -byl gejem a mimo to zakochalam sie.zawsze ktoras strona zakocha sie i bedzie to milosc bez wzajemnosci albo ze wzajemnoscia
skad wiesz,ze dla faceta to tylko stopa kolezenska? on moze myslec o czyms wiecej.
nie wchodzilabym w to. chyba ze z mezem

abpjpjp
8 listopada 2009
gdybym ja byla mezem to na pewno bylabym zla ze zona sama poszla.NIE WIERZE W PRZYJAZN MIEDZY KOBIETA A MEZCZYZNA!!!!
na studiach mialam przyjaciela -byl gejem a mimo to zakochalam sie.zawsze ktoras strona zakocha sie i bedzie to milosc bez wzajemnosci albo ze wzajemnoscia
skad wiesz,ze dla faceta to tylko stopa kolezenska? on moze myslec o czyms wiecej.
nie wchodzilabym w to. chyba ze z mezem