Strona główna > Grupy > Hyde Park > Jakimi jestesmy klientami w sklepie?
Hyde Park
O wszystkim bez ogródek ;)




Jakimi jestesmy klientami w sklepie?

Adka
13 września 2009
Hejka dziewczyny!!!
A tak chcialam was zapytac,czy jak chodzicie na zakupy to myslicie o wszystkim???? ...Ja jak chodze na zakupy i gdy zblizam sie do kasy to odrazu jestem przygotowana.Portwel mam juz otwarty i nie czekam łaskawie az kasjerka mnie poprosi o pieniadze! Tylko odrazu daje jej sume jaka musze jej dac.Przynajmniej jest szybciej. Nie zawadzam nikomu... |Albo jak ide do kasy i np.widze,ze cena sie nie zgadza jakiegos produktu to nie krzycze na biedna kasjerke tylko grzecznie sie pytam! Nie robie scen na caly sklep! A jesli widze,ze ona rozklada bezradnie rece i mowi,ze to nie jej wina to trudno.Odkladam towar i ide do punktu informacji i tam wyjasniam sprawe. :"KLIENT NASZ PAN"
nie wiem kto to wymyslil,ale jest to totalnie glupie!!! Albo smiac mi sie chce gdy np.klientow zabraknie 0.10 gr do zakupu czegos to kasjerka najczesciej machnie raka sprzeda ten towar o 0.10 gr taniej..Ale jak np. kasjerka musi wydac reszte klientowi 0.01 gr to on uparcie czeka az ta mu da ten jeden grosz! ale jak mu zabraknie to jest dobrze..smiechu warte...Nie naleze do zamoznych ludzi,ale ogolnie gdy palce za cos np.19.99 to daje te 20 zl i wychodze. Niech maja naszczesie te 0.01 gr. Albo pamietam jak kiedys placilam za cos i kasjerka zapomniala mi wydac reszte to bylo ok.50zl i oczywiscie jej powiedzialam,ze reszty nie dostałam a ona zaczela mnie przepraszac.. Przeciez kazdemu moze sie zdarzyc no nie?A raz byla taka sytuacja,ze przede mna w kolejce stał pan, i czesc zakupow placil karta kredytowa a czesc pieniedzmi,i tak jakos wyszlo,ze onatej karty mu nie wydała...Ale byla awantura ,on zaczal krzyczec,ze zlodziejka z tej aksjerki!!! A ona tam prawie lzy w oczach miala... Masakra. Rada nie rada musiałam zaczac jej bronic! Bo do przesady! Bo nie dosc,ze sie spieszylam to tu taka afera wyszla! I cos czułam,ze szybko ona sie nie skonczy...Ale tak nagadalam temu frajerowi,ze przeciez ta pani tego specjalnie nie zrobila,ze po co jej karta? Jak pinu nie zna!!! Bo on tak wbijał ten pin,ze calymi rekami zakrywal to smieszna maszyne. A ile jest takich sytuacji,ze kasjer pomyli sie nasza korzysc? Ze zamiast wydac nam 10 zl to wydaje nam np.20 zl to zamiast zwrocic jej pieniadze to glupio sie cieszy i wychodzi o 10 zl za duzo! Dlaczego my tacy jestesmy? A wy jacy jestescie? Ja na ogół staram sie dobrze życ. Nikomu nie zawadzam i od innych tez tego wymagam.. Badzmy sobie pomocni...A moze nie mam racji?

agusiaczek
13 września 2009
Byłam kasjerką przez 1,5 roku i na pewno nie zaliczyłabys mnie do cichych kasjerek.. po prostu jak ktoś był chamem traktowałam go jak chama. Co niektórzy ludzie to naprawdę świnie... traktują kasjerki jak jakieś glupie. Mialam nawet taką sytuację... u nas w sklepie stały trzy kasy, akurat przy żadnej nie było ludzi, więc wstałam i poszłam z korektami na działy do podpisania. Przy ostatnim kolega zaczął żartować jak mi podpisywał korektę, a taki szmaciarz stanął między kasami i zaczął się drzeć, że on musi czekać a my romansujemy. Podeszłam i mu pokazuję, że przecież kasy obok są wolne, a on do mnie że akurat ma ochotę w tej kasie byc obsłużony i zaczął mnie wyzywać od głupich i niedouczonych... wstałam z kasy i się wydarłam na pół sklepu, żeby uważał na to co mówi i mnie nie obrażał. Musiałam mieć niezły wyraz twarzy bo facet oblał się czerwienią i się zamknął.
Trzeba też pamiętać, że nie każda kasjerka jest przyjemna w obyciu z klientem. Np. przy jak raz brakło jednej drobnych przed świętami w jednym z hipermarketów- kasy zapchane, my stoimi dobre 20 min już mamy podchodzić a ona, że jak nie mamy drobnych mamy przejść do innej kasy... ja bym zaraz coś jej powiedziała, ale narzeczony akurat miał drobne.

Ela
14 września 2009
Ja zawsze oddaje ;) jak dostałam za dużo.
Pamiętam że w osiedlowym sklepiku dałam Pani 5 zł już nie pamiętam za co.
Ona pośpiesznie wydała mi resztę. Nie zwróciłam uwagi ile, bo szybko zgarnęłam towar z lady i pieniążki i wyszłam.
W domu patrzę na pieniążki mam przeszło 10 zł.. Pomyliła się. Wróciłam się i mówię, że się Pani pomyliła. Ona tak zdziwiona, że ktoś jej oddał kasę.

(?)
15 września 2009
Tylko raz mi sie zdazylo ,facet wydal mi z 200 zl ,kupowalam kilka laszkow i tak mi wydal ze razem z tymi 200 zl,Powiem szczerze ze przez krotki moment kusilo troche...ale oddalam ,facet zdziwiony byl strasznie ale w ramach podziekowan dostalam satynowa pizamke w prezencie:)fajne sie zachowal:) Chyba dlatego ze rzadko sie zdarza ze ludzie oddadza?

Adka
15 września 2009
Nio 200zł dużo:-) Ja zeszłym roku nad morzem kupywałam maskotke na targu,placilam za nia 50 zl i dałam pani 100zł a ona,nie dosc ,ze wydała mi reszte to jeszcze plus te 100zł..Skapnełam sie dopiero jak odeszłam pare metrów dalej..Oczywiśćie cofnełam sie...I oddałam..I jaka była reakcja? Ucieszyła sie,ale nie podziekowała..Ale to...miałam przynajmniej czyste sumienie:-)

Adka
13 stycznia 2010
.